40 lat minęło...

Zaproszenia i relacje z wyjazdów górskich, wysokogórskich i etnograficznych. Platforma kontaktowa dla ofert adrenalinka.pl

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 24 listopada 2018, o 21:18

Z Dziennika Wąskiego.

Zamieńmy Ziemię Światem Dysku, którego oś jest zawsze skierowana w stronę Słońca. Jeśli utrzymamy takie samo albedo planetarne, jaka powinna być temperatura równowagowa dla takiego świata? Założenia: dysk jest cienki i dobrze przewodzi ciepło.

Policz temperaturę równowagową Merkurego dla peryhelium przy założeniu, że planeta rotuje szybko. Porównaj otrzymany wynik z wykresem dobowych zmian temperatury gruntu merkuriańskiego na różnych głębokościach.

Rozważ efekt cieplarniany w modelu atmosfery składającym się z dwóch nieprzezroczystych dla promieniowania IR warstw. Wyznacz temperatury obu warstw oraz temperaturę powierzchni planety.

W indeksie odnotowano: dostateczny +.
Powtórka z zeszłego roku... Wtedy skakałem do mego ulubionego nieba z radości. Dzisiaj zwinąłem indeks ze stołu, powiedziałem dziękuję i do widzenia.

Normalnie klasycznie sprawa do oparcia o bufet ale nie mam z kim....
To znaczy nie czuję potrzeby, bo chętnych długa lista. Idealnie byłoby z Bartkiem ale on w nowej robocie, poza tym musi się nacieszyć synem a to nie jest zadanie na jeden wieczór. Piszę mu tylko sms-a... Załatwiaj mi wizę ruską.

Tak to jest, jak jedzie się na wyrypę ze starymi koniami... Albo "giniesz" z kretesem albo dojrzewasz w try miga i nagle z hulajnogi wskakujesz do mercedesa, to znaczy do Lublina...

El pisał, że jest casting na kolejną wyrypę.
- Masz szanse Cymek, bo potrzeba amigosa ogarniętego w XIX-wiecznych technikach triangulacji.
Wchodzę w ciemno! Techniki poznam, zresztą uczyłem się o nich.
Ba... Mieszkam na IX-tym piętrze i od czasu powrotu nie wszedłem do windy. Jestem w szoku. Normalnie wbiegam bez zadyszki a teraz jestem gotów dla dobra sprawy napieprzać tak na okrągło.

Mama się o mnie trochę martwi ale za to relacje z ojcem... W życiu tak dobrych nie miałem. Na początku się wściekł, bo musiał do pana Sławka grzać nad litewską granicę ale potem mu przeszło a jak zajechali do chaty chłopaki po drodze i zostawili dla mnie paczkę ruskich prezerwatyw (nie wiedzieli, że mieszkam... no nieważne), to uśmiał się do łez, po jakimś tekście kierownika Karpia.

Od tej pory traktuje mnie zupełnie inaczej... Nareszcie jesteśmy partnerami a i ja, jakoś inaczej na układy rodzinne patrzę...
- Cymek... Ty piszesz?!
Jest teraz wiernym fanem moich tekstów... Wspiera i kibicuję. - Pisz synku, pisz!
W końcu to jedyny od wieków humanista po mieczu w rodzinie... Szaleństwo... Brakuje tylko jeszcze, by moja polonistka ze szkoły średniej się o tym dowiedziała...
Geograf już wie!
- Zawsze w ciebie wierzyłem Cymek!
Tak... Gdyby wierzył, to lach by nie stawiał za brak wiedzy o wydobyciu węgla w RPA...

Sam nie wiem... Po powrocie z ekspedycji (dla mnie to mega ekspedycja/wyprawa itd.) jakoś się wszystko pozytywnie zmienia wokoło... Jakaś energia taka, czy co...?
Wolę porozmawiać ze starym o tym, czy tamtym, niż z moimi kolegami. Zresztą ich to, co mnie spotkało nie interesuje.
Pierwsze ochy i achy ale nie mam obrazków...

Mam tylko to, co w głowie mi zostało i fragment relacji kumpla El`a - Pastora, którego teksty El KAZAŁ mi przeczytać...
"...Przywieźliśmy kilka mniej lub bardziej gównianych zdjęć, parę muszelek i kawałków morskiej gąbki, trochę wulkanicznych kamyków z plaży w Dyrholaey, niesamowite wspomnienia i wirusa ospy wietrznej, która dwa tygodnie później sponiewierała mnie jak psa.

Przywiozłem też coś czego nazwać nie potrafię, a co zagnieździło mi się głęboko w duszy. To coś czasem budzi mnie w środku nocy i każe patrzeć w niebo...".
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 7 lutego 2019, o 16:10

Klepnięty 24.02.
Tam się spotykamy, by trochę opowiedzieć o tym, co było.
http://www.club-bogart.com/index.php/ct ... pamir-2018
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 26 lutego 2019, o 11:26

Było w klubie tak:
Obrazek

2019-03-08
W samo południe zagra na trąbce w Gdyni Bartek Grąbczewski. Na klawiszach towarzyszył mu będzie Fazik.
Temat:
Muzyka ludowa dawniej i dziś. Wstęp na koncert wolny.

Obrazek
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 13 marca 2019, o 12:22

Uff... Po Kolosach.
Byśmy w ogóle mogli na nich wystąpić nie da się pominąć udziału w przygotowaniach dwóch kolegów.
Marcin Krystoń (Śluza) i Sławek Skrzeczyński - WIELKIE DZIĘKI za pomoc w produkcjach filmowych. To dla Was były te brawa przy pełnej sali o czym w piątek mogli pomarzyć występujący po nas prelegenci:)
Przy okazji bardzo serdecznie pozdrawiamy i również dziękujemy Adamowi Pleskaczyńskiemu - współautorowi "Podróży nieodkrytych" za wsparcie jakiego nam udzielił na wielu płaszczyznach.
Mamy nadzieję nie kończyć współpracy z tym wspaniałym trio dżentelmenów:)

W trakcie przygotowań do tej imprezy Cichy pięknie podsumował Bronisława Grąbczewskiego - jego dwa oblicza.
Pierwsze - wzorca żołnierza, znakomitego organizatora i stratega. Niezwykle zdyscyplinowanego, odważnego (ale roztropnego) i lojalnego oficera.
Drugie - klasycznego wagabundy, który wolności szukał w stepach, pustyniach i wysokich górach z dala od cywilizacji. Tam czuł się najlepiej. Tam był sobie sterem i okrętem...

P.S.
Bieg godzinny po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym i Wyścig na Pachołek.
To będzie pierwszy sprawdzian ekipy Szlaku Grąbczewskiego 2020, który odbędzie się latem tego roku.
Ano sprawdzian kondycyjny, bo czeka nas o niebo trudniejsze zadanie do zrealizowania.

Jednym zdaniem: ruszyły przygotowania do kolejnej wyrypy śladem naszego wielkiego podróżnika i wybitnego eksploratora Azji Centralnej.
Zepsuty rzucił alkohol w piź..., kupuje buty Meindla i zaczyna biegać... Tak jest... jak chcesz być kierowcą w ekipie:)

Zapraszam latem nad morze, do kibicowania/udziału na trasie biegu.
Termin ustalimy niebawem.

https://www.youtube.com/watch?v=wvx8ZY302oE
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 15 marca 2019, o 09:42

A jednak zmiana planów. Projekt Grąbczewskiego odkładamy na półkę. Robimy sobie wakacje.

Obrazek

Do usłyszenia albo i nie.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 19 marca 2019, o 19:58

Ponieważ lubię Franca a on lubi takie trele, a dzisiaj każdy ma fejsa więc, by nie przeklejać, można o tych trelach poczytać w podanym linku.
Szlak w istocie nie był trudnym, do momentu, kiedy się takim stał. Na pewno dla kuzynów Grąbczewskich, którzy zlekceważyli przygotowania do wyrypy ale poradzili sobie z tym w różny sposób. Próbowałem to oddać, w subiektywnym przekazie, każdy sam oceni.
https://www.facebook.com/Szlakiem-Gr%C4 ... 100926128/
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 20 marca 2019, o 08:25

Czasami nie planujesz wycieczki ale nagle zmieniasz plany. Zupełnie na to nie przygotowany wspinasz się na swoje wyżyny...
Tak wyszło w 2010-tym:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/catego ... 10/page/2/

Tymczasem, takie intro przed głównym występem:
https://www.youtube.com/watch?v=wvx8ZY302oE
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 4 kwietnia 2019, o 08:21

Będą Państwo zadowoleni...
No właśnie. Mesje Komandor wymyślił coś takiego, co nie powinno się zdarzyć. Toyota HJ 61 (być może) z wyblakłym napisem ELWOOD pojawi się na pedalskim zlocie TLC CAMP.
Jeżeli nie ona to (być może) Lublin w wersji autobus.
Jeżeli nie on to (być może) Golf 2.

Tak sobie pomyślałem, że lepiej z góry uprzedzić tych wszystkich nawiedzonych posiadaczy Toyot, którzy marzą o naklejce campowej, o tym, co potencjalnie może się wydarzyć.
"dzień dobry państwu, chciałbym dzisiaj opowiedzieć wam, o banalnej wycieczce śladami jednego z największych eksploratorów Azji Centralnej..."
oto rekomendacja:
https://www.rosjapl.info/forum/viewtopi ... bb#p106007
Uprzejmie dodam tylko, że wszyscy moi koledzy wiedzą, dlaczego np. bogaty księgozbiór po babci Władzi (która to uczyła w Wiejskiej szkole w Zabłociu na Podlasiu) nie mógł znaleźć miejsca na domowych półkach.
Wszyscy moi koledzy wiedzą o mojej "głupiej' pasji kupowania co kwartał/na pół roku książek podróżniczych za grosze z czeluści antykwarycznych intenetów i gdzie te książki co roku lądowały i piętrzyły się w kartonach po kątach babci Marysi strychu, ukrywane przed Strażnikiem Domowym - jej wnuczką...
Dlaczego kogucik mazeno nie wiedział?
Bo NIGDY nie został moim kolegą, choć strasznie o to zabiegał.

Tak, że ten... Koncepcja jest ale nie ma pewności, czy ja poopowiadam osobiście albowiem w czasie tym zbiega się 30-stolecie pożycia małżeńskiego a Strażnik Domowy nie jest fanem moich wycieczek.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 16 maja 2019, o 08:32

No... ma być Toyota HJ 61 już w rękach nowego właściciela, duża szansa na Lublina.

Obrazek

Obrazek

Zdjęcia ozdobiły Golfa przy okazji.

Po konsultacjach z otoczeniem i przede wszystkim Strażnikiem Domowym podjąłem decyzję, że pozostały czas na podróżnicze wydumki będziemy realizowali w rodzinnym sosie. Na tlcampie zamykam przygodę z Bronisławem Grąbczewskim.
Jeżeli po 60-tce będę biegał 10km poniżej 50 minut a moja żona poniżej godziny, to może wspólnie coś urwiemy jeszcze z Grąbczewskiego.
Teraz skupimy się na Bałkanach, górskich zadupiach tej ostatniej ostoi wdupiemania a z kumplami będziemy organizowali krótkie wypady celem klasycznej męskiej integracji w stylu:
https://www.youtube.com/watch?v=pDwkkd0NnUQ
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 1 czerwca 2019, o 23:10

Świat upada na ryj. Ten ucywilizowany oczywista. Ale... nie ma tragedii.
To ewolucyjna kolej rzeczy. Cywilizacje, jakie by nie były upadały na ryj.

"Ponieważ „filozofowie prawa” nauczają, że państwo jest wszechmocne, nieomylne, a wyższe ponad wszelką moralność tak dalece, iż moralnym jest wszystko, cokolwiek ono obmyśli i nakaże – więc też nikomu z urzeczonych tą filozofią nie przejdzie przez myśl, jakoby państwo mogło być złodziejem, oszustem, rabusiem.
Jeżeli zarządzi coś takiego, co uchodzi może za przestępstwo (a choćby najcięższą zbrodnię) wobec etyki, to tylko w życiu prywatnym, albowiem moralność może dotyczyć tylko prywatnego.

To samo, całkiem to samo, przestaje być niemoralnym, gdy dotyczy życia publicznego, gdy wychodzi od państwa, gdyż wszystko staje się w jednej chwili moralnym, gdy się dzieje pod firmą państwa. Tak cudotwórcze państwo kręci myślą obywateli, posiadając władzę umoralniania wszystkiego.
Cokolwiek państwo obmyśli, to wszystko jest dobrym i moralnym. Cóż jest wtedy moralnym w życiu publicznym? To, co państwo każe i tylko to. Chcąc wiedzieć, co jest dobrym, należy zapytać ministra. Jeżeli zaś minister się zmieni, dobro również; mogłoby się nawet zdarzyć, że na wręcz przeciwne.

Oto jest nauka o państwie, dziś obowiązująca. Wolno więc państwu dokonywać zmiany waluty w taki sposób, żeby obedrzeć obywateli ze znacznej części majątku; wolno redukować oszczędności, poskładane w rozmaitych kasach publicznych; wkroczyć pomiędzy wierzyciela a dłużnika w taki sposób, żeby dłużnik znalazł w prawie pisanym upoważnienie do okradzenia wierzyciela; wolno by nawet skasować całkiem hipoteki (chętki nie brak); godzi się wydawać ustawy mieszczące w sobie wolne żarty z własności prywatnej; wolno rządowi rzucić hasło do unieważnienia umów, a w pewnych okolicznościach nadawać osobom prawo szafowania cudzą własnością (np. w ustawie lokatorskiej) itd. itd. Słowem: wolno wszystko..."
Feliks Koneczny.

Co to ma wspólnego z ruszaniem dupy "gdzieś tam"?
Bo może "gdzieś tam" jest ten świat, na który chciałbym patrzeć...
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 17 czerwca 2019, o 11:08

W miniony weekend poddawałem się procesowi socjalizacji.
Dość skutecznie. Widziałem, że czarne to czarne a białe to białe. Tak to jest, kiedy faceci nie rozróżniają kolorów.
Ci faceci, co je rozróżniają są bardziej artystami.
Poniosło mnie i dostrzegłem róż.

Byłem zaś na imprezie, której gospodarz (na czas jej trwania) trzyma się od jakiegoś czasu hasła: skutecznie łączymy offroad z alkoholem.
Impreza dla miłośników... No do końca nie wiem czego tak naprawdę ale jakimś łącznikiem była nazwa. Ludzie płacili dość duże pieniądze by pobyć w towarzystwie z niedoprecyzowanym statusem.

Wprowadziłem trochę zamieszania ale bez żadnych ekscesów. Pełna kultura poza faktem chronicznego sikania w krzakach miast w toalecie i do basenu. Dwa razy wypiłem kawę na koszt organizatora.
Poza tym wszystkim poznałem trochę ludzi a część z nich nawet poprosiła o mój telefon, który przestał działać. Nie działa dzisiaj od wczoraj wieczora, co spróbuje naprawić ale w taki o to sposób zyskałem dodatkowo dzień wolny poniekąd.

Może mój telefon nie jest przyzwyczajony do takiego udzielania swojego jestestwa na prawo i lewo. Toleruje sprawy służbowe, to wiem. On też pewnie czarno-biały i przypudrowany różem niezbyt się dobrze czuje, bo wszędzie grasuje teraz eldżibuti.

Eldżibuti to rotawirus, który zasiewa się w umysłach a najlepiej rozsiewa się w grupach powiązanych/kojarzonych z jakąś marką. Np. grzybiarzy, bo tę grupę mimo woli łączy grzyb. Ten zaś systemowo należy do domeny jądrowców, tworzących w swej grupie królestwo.
I tu własnie sięgamy jądra sprawy. Zapytajcie pierwszego lepszego (lub gorszego) grzybiarza, co wie o królestwie i czy wie jako domena je wyróżnia...? Otóż nie wie on (grzybiarz), że sterowany jest przez "organizację" o której nie ma bladego pojęcia.

Na całe moje szczęście organizacja (nie mylić z organizatorem imprezy - Francem) postanowiła się mnie czym prędzej pozbyć. I w sumie dobrze, bo nie do końca pasowało mi być Kajtkiem z Golfa. Co innego królem ale... pal sześć.
Telefon nie działa, można działać.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Re: 40 lat minęło...

Postprzez Elwood » 18 czerwca 2019, o 20:15

Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje
Elwood
 
Posty: 50
Dołączył(a): 18 października 2016, o 09:38

Poprzednia strona

Powrót do Górsko etnograficzne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron