Strona 11 z 28
Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 15:37
autor: bigos
a Vitys
bedzie cos takiego

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 15:40
autor: Stang
Hm... podział klas jak na Zmocie jest super trafiony tylko się mi wydaje że obecny turystyk czyli PL1 powinien zwać się wyczynem bo występuje tam elemęt ciężkiej pracy z trapami łopatami itd wiem bo 3 lata upalałem w wyczynie/turystyku i jak by nie patrzyć to turystykiem zwał bym raczej to co w przygodzie czyli jazda turystyczna ale ja się nie znam po prostu wydaje mi się że to co się robi w PL1 to na pewno nie turystyka

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 15:48
autor: martinezz
franc pisze:PL1 PL2 PL3 tak będzie u mnie ale tylko na klasie ekstremu. Znaczy to, że załogi jadące w Wyczynie będą poruszały się po klasie ekstremu z tirforami
Grunt to miec jasnosc...inwestuje wiec w blokady i Pudziana jako pilota ;)
franc pisze:
Turystyk pozostake turystykiem czyli walką z terenem i samym sobą.
Generalnie każda impreza pozostake w swoim kolorycie i ze swoimi zasadami.
Wspólna jest tylko punktacja generalna
I miejsce 20 pkt do klasyfikacji pucharowej w danej klasyfikacji tj. PL 1 PL 2 PL 3 i Quady
II miejsce 17 pkt
III miejsce 14 pkt
IV miejsce 10 pkt
V miejsce 8 pkt
VI miejsce 7 pkt
VII miejsce 6 pkt
VIII miejsce 5 pkt
IX miejsce 4 pkt
X miejsce 3 pkt
a od XI miejsca wszyscy po 1 pkt- tak żeby zlikwidować ciśnienie
Generalnie tak jak pisał mi Mikado nie chcemy, żeby pojawiali się ciśnieniowcy. Obowiązek selekcji załóg jest na Mazowieckich i na Zmocie. Na Bobku z tego co wiemy też pojawiają się normalni

A jeżeli nie to Edek zadba, żeby tak było .....
A co to jest PL1 ?
Bo rozumiem ze PL2 - to elektryki a PL3 - mechaniki
pzdr
./martinezz
Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 15:54
autor: bomaciek
PL - 1 to wyczyn

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 15:56
autor: martinezz
Juz wiem - thx Stang.
Sa rozne rodzaje turystyki. Samotny rejs jachtem do okola swiata w złą strone tez mozna nazwac turystyka
Dla mnie Zmota to taka turystyka krajoznawcza z elementami walki z klekajaca psychika ;)
pzdr
./martinezz
Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 15:58
autor: franc
Turystyk na zmocie TO NIE JEST PL1
ILE KU.....RWA MOŻNA TO TŁUMACZYĆ
ILE RÓWNIEŻ MOŻNA TŁUMACZYĆ, że nie ma tu miejsc

Podajemy je dla Waszej i tylko Waszej wiadomości. Są tylko punkty, które zdobyłeś i możesz się porównać do tego co zaproponował organizator

Masz wtedy odpowiedź nad czym pracować i co usprawniać itp itd.
PL 0 PL 1 PL 2 PL 3 To klasyfikacje aut a trasa nie ma tu nic do rzeczy. Możesz jechać po tej samej trasie, zbierać te same pieczątki i być klasyfikowany w czterech różych klasach
PS. Vitysa nie będzie -na razie

. Poza tym myślalem, że jestem kozak w organizacji ale po doświadczeniach z tegoroczną Zmotą okazuje się, że to nie takie proste wszystko jest. 10km trasy na Litwie kosztowało nas i Polaków i Litwinów wiele pracy, nerwów i bieganiny. Z punktu widzenia organizatorów to jest gruba praca. A ja zwyczjnie nie mam czasu ...
Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 16:01
autor: bigos
franc pisze: Vitysa nie będzie -
na razie
w takim razie bede miał czas na kupno autka

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 16:36
autor: twardy
@Liroz, nie wiem dlaczego tak się doczepiłeś do nas i naszego auta (
już po raz kolejny)
Spróbuj przyjąć takie fakty do wiadomości:
1. nasze mini auto kończy imprezy i wydaje mi się że na niezłych miejscach
2. przyczyną naszego wodowania w przedstawionym zdjęciu jest:
a) błąd pilota - nie zmoczylibyśmy nawet dupy gdyby nie wydawało mi się, że nie zmieścimy się między pniem a brzegiem (okazało się że pień był ruchomy)
b) zmulenie silnika spowodowane przytkaniem snorkela które widać tu
http://www.wiewiorek.pl/Galerie/2008/20 ... (290).html
3. quady ten odcinek pokonały przy zamoczeniu butów do kostek - tylko! dało się jechać bardzo blisko brzegu po płyciźnie. Sposobem
Reasumując, quady są bardziej mobilne i myślący rider potrafi zdziałać cuda co pokazali na Zmocie
Nie rozumiem Twojego parcia do przekonywania o zajebistości twojego sprzętu i jedynie słusznej drodze którą obrałeś, dojedź najpierw gdzieś do mety
na razie tylko starasz się wymóc na organizatorach zmianę nazwy klasy w której startujesz bo coś Ci znowu nie poszło

Jeżeli boisz się zamoczyć to może szachy?
Przepraszam że napisałem to na tym forum

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 16:43
autor: Stang
Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 16:51
autor: Mikado
Franc dziękuję! to genialna wiadomość

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 16:59
autor: Broncosaurus
czyli 110 moja na fabrycznych mt (7.5x16) ale na +2", bez łincza to jest co? PL0 czy PL1
Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 17:49
autor: Adam.Ż
martinezz pisze:Stang pisze:Taaa na kołach

quadem chyba

Nie wiem czy mysle o tej samej pieczatce. Ale ta w turystyku po prawej od wyjazdu z krzyku kamienia to zrobilismy na kolach. Mam to na filmie nawet.
./martinezz
nie ta próba i nie ta klasa

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 18:30
autor: franc
@Twardy Wasze mini auto nie jest takie mini gdyż waży prawie 1,5 tony
Moim skromnym zdaniem tylko pilot, łącznik i współpraca są podstawą sukcesu ..........

a auto rzecz drugorzędna.
Liroz lubi Gelę ale będzie się musiał pogodzić z faktem nurkowania w czeluści piekielne

ja i Ty lubimy Suzuczki w związku z tym tam gdzie on pójdzie jak taran My musimy się nagimnastykować
Pozdrawiam Was obu

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 18:55
autor: Liroz
Pardon Twardy cały sens mojej wypowiedzi jest taki że duże autko jest bardziej komfortowe a to z powodu większego dystansu od ciała np. do powierzchni wody

a to że przykładowo zamieściłem wasze zdjęcie to przypadek.
Ale zaskoczyłeś mnie wypowiedzią że się do was doczepiam i to nie pierwszy raz

może mam jakiegoś sobowtóra co się do was doczepia bo mi nic nie wiadomo
Pozdrawiam i życzę lepszego humoru

Re: Impresje po Highway to hell
: 28 października 2008, o 18:59
autor: twardy
@Franc, szanuję szczególnie tych którzy wymyślają i różne rzeczy robią przy samochodzie samemu, szacunek jednak mój się zatraca jak ktoś jest ortodoksem
nie miejsce to jest jednak, szczególnie po zmocie. Pozdrawiam Liroza również.
Sprawdziliśmy straty w aucie, poza liną przednią do wymiany i zgiętą blaszką osłaniającą przewód hamulcowy tylko oleje do wymiany. No i trzeba poklepać fartuchy na tylnych nadkolach bo się o chwasty na trawersie bogów pozaginały.
Co ciekawe myślałem że siadły z tyłu sprężyny, ale po umyciu auta z powrotem się podniosły. Błota zalegającego na pace i pod fotelami było ze 150 kg
Jest teraz koło firmy, zobaczymy czy suwalskie kwiatki będą rosły
