Strona 3 z 4
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 09:46
autor: benia
Jak zwykle wszyscy zadowoleni wracają z wyjazdu z Gienrykiem.
Były kąpiele w Niemnie i Świtezi ?
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 13:24
autor: 9mm
generalnie kąpiele były cały czas (gówno powyżej maski w mojej jaszczurce).Była rosyjska bania w namiocie nad rzeką , było spanie w namiotach poniżej zera , były koleiny chujwiepoczym i jeżdżenie w nich bokiem do przodu , byli zajebiści szturmeni zapierdalający przez bagna , były wodery mareckiego które przejdą do annałów offroad , była prawdziwa Białoruś ze swoimi plusami i minusami , był kierownik któremu czasami nerw puszczał i oko chciało wypaść , był wyścig pieczątek na granicy , wódki było też dużo przy wieczorno-porannych ogniskach , popijanej kwasem i sokiem z brzozy. Były piękne lasy zalane bagnami ,zajebista droga nad Niemnem , dobre żarcie w sklepach , zawsze pijana obsługa stacji , psujące się auta , które ciągle jechały , kierownik który dla zapewnienia rozrywki utopił gienryka , było muzeum kościuszki białoruskiego bohatera i wiele innych rzeczy , które spowodowały że wyjazd był zajebisty tylko teraz przyszła kozia łapa i czar prysł. Więcej pokażą zdjęcia bo ciężko to wszystko opowiedzieć.
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 14:48
autor: benia
Na pewno byliście w Bohatyrowiczach.
Co słychać i jak się ma Pani ...

o kurcze zapomniałam jak ma na imię

Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 15:40
autor: franc
Teresa- ma się bardzo dobrze i nas pozdrawia

Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 20:42
autor: Rafal
Witam Wszystkich
Najczęściej bywa tak, że wszystko co dobre to się szybko kończy... i tym razem też tak było
To czego nie zapomnę z wyjazdu na Białoruś:
- Procedury graniczne
- Wioska Barszczi i białoruska gościnność
- Pierwsza droga przeprawowa (Rewelacja)
- Wódeczka i likiery za 8 zeta
- Druga droga przeprawowa (Było nieletko)
- Miejscowi marsjanie (czepiający się klamek w aucie)
- Rzeka Niemen i piękna droga wzdłuż jej brzegu
- Bania
- Awtomagazin
- Jezioro Świteż
- Wioska Bohatyrowicze i Pani Teresa Bohatyrowicz
- Dzielnie walcząca landrynka wśród "potworów" z pod znaku "N"
- Wspólne wieczorne i poranne ogniska
- Niesamowity klimat
- Wspaniali ludzie
Wszystkim bardzo bardzo dziękuje (W szczególności organizatorom

) za przezajebisty tydzień. Było naprawdę super.
Mam taką cichą nadzieję, że może jeszcze kiedyś wszyscy razem się spotkamy na takiej imprezie w innym ciekawym kraju.
Serdecznie Pozdrawiam
Rafał
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 20:59
autor: franc
Spotkamy się na pewno

Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 26 kwietnia 2010, o 21:07
autor: 9mm
rafał zlinkuj parę fotek ze swojego aparatu (czy do jakiejś galerii) , niech ludziska pozazdroszczą

, ja powoli ogarniam się i chwilowo nie mam zdjęć. Pzdr.
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 00:40
autor: Robical
Cóż tu dodać.....???
Lenin w każdym miasteczku - polecam miłosnikom lat 80
jazdę przez jezioro
90% lasek w szpilkach (niestety tylko miastach

)
wielkie plakaty typu - zdjęcie zołnierzy radzieckich z napisem "ONI POLEGLI ZA BIAŁORUŚ - A CO ZROBISZ TY ?" - piękne.....
piękną miejscowa modę

- złote garniaki (w miastach) i złote zęby (na wsiach), połączone z walonkami i kufajkami,
wspaniałe okazy radzieckiej myśli motoryzacyjnej,
przyjazną, aczkolwiek za bardzo bratającą się ludność miejscową - natarczywe przytulania najebanych gości i niejednych dam (Maiki coś o tym wie), a najebanych generalnie 70% narodu

,
no i naszej (przepięknej i usmiechniętej Polki) dziewczyny z odprawy granicznej przy powrocie (gdzie po białoruskiej stronie tylko cudem nie otwarto do nas ognia), która patrząc na mnie z niedowierzaniem sie spytała czy jestem polakiem ?, mimo iż mówiłem do niej najczystrzą polszczyzną.....

- tak właśnie wyglądalismy po 6 dniach jebania w terenie
Wielkie dzięki
Francowi,
całej Ekipie,
Jaśkowi - wspaniale jechał
Pani Teresie......, za to co mi powiedzieła przy pożegnaniu...................wzruszające
Pani w muzem, która nie przekonała mnie że Kościuszko to Białorusin
pogranicznikom białoruskim, za to że wpuscili nas bez kolejki

, odgonili milicję i w końcu się zlitowali i wypuscili nas - jeśli chodzi o celników to c@uj im w dupę
Bolszyj szacun
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 08:58
autor: ololabprot
NO i sie zalogowałem.Dzieki wszystkim za wspaniały klimat imprezy - super ludzie ,imprezy i rozmowy do świtu o

.Powrót do rzeczywistosci gorszy niz myślałem ,ledwo ogarniam

.Autko susze juz trzeci dzien a końca nie widac .W weekend majowy spróbuje cos zrobic ze zdjeciami ,ale cieńki w tym jestem. pozdrawiam Olek
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 10:14
autor: franc
Sprzęgło pogibło całe

. Uratować je mogło tylko wyjęcie i dokładne umycie

Jutro przychodzi nowy japończyk i chłopaki wkładają. Podobno mam również zatankowane ze 300kg gnoju do ramy. Olo dzięki piękne za hol do granicy bo bez tego bym się chyba zes....ł
No i oczywiście za całą wyprawę również

Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 10:18
autor: 9mm
siemka Olek , wiesz ,że przez Ciebie zajebaliśmy kurtkę właścicielowi pensjonatu (miał bardzo podobny goretex ) , znaczy się w końcu landrynateam ją pociągnął

, z koncesjami na alkohol itp. , ale Kierownik nas uświadomił w trasie , inaczej Patryk wysłałby ją Tobie kurierem. Jak tam zjebałeś chłopaków od płyty pod windę ?
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 10:37
autor: franc
A propo's naszego ulubionego tematu.
Przed wyjazdem prosiłem aby w mitsu zamontować przetwornicę 220 V ( bo ją ukradli w warsztacie jak stał miesiąc), radio i antenę CB i KONIECZNIE przewieźć auto do blacharza, który czekał, żeby dopasować budkę. Minęło 10 dni, blacharz nie dostał auta i się wkur...ił ( nastepny termin mam po 10 maja

) a panowie nie odbierają telefonu
I teraz tak: Jak pojadę i dam klapsa w dziąsło to nie odbędzie się Zmociątko bo będę aretowany, jak nie pojadę to nie będę maił Mitsu, o tym, że nie ma tam przetwornicy i cb to chyba nie muszę wspominać.
KUR..A Żesz ICH pierdo...na Mać

Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 11:46
autor: ololabprot
Bede musiał zadzwonic z innego telefonu , bo mojego i tak nie odbieraja już od 3 tygodni bo dobijałem sie o akcesoria do zderzaka zapłacone a nie dostarczone

a Czarny na mutta i tak chyba nie pojedzie bo jego pojazdowi daleko do odpalenia-jakis komputer z imo(to w naszym ulubionym temacie)
Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 11:58
autor: franc
To Czarny niech dzwoni do Miśka z Bielska bo mu się pilot wykruszył i niech przyjeżdża na Zmociątko
Zabawa będzie fajna

Re: Białoruś Hardcore czyli nieletka ekspedycja off road 2010
: 27 kwietnia 2010, o 12:47
autor: maiki
A mnie wczoraj wrócił defekt parcha, tzn. znów wyjebuje bazpiecznik od świec i zaworu na pompie, więc zawitałem do elektryka, który nakazał mi najpierw umyć komorę, com uczynił- wygląda jakbym na giełdę miał z nim jechać, po czym dzisiaj stwierdził, że pada deszcz i nie będzie robił
