Witajcie z powrotem wśród żywych
Magam, Magam i po Magamie

Skończyła się najlepsza moim zdaniem impreza 4x4 w Polsce. W głowie i pamięci znowu na długo pozostaną dziesiątki przygód, twarzy i uśmiechów kolegów. Dla mnie był to najlepszy Magam zarówno pod względem trasy, jak i regulaminu. Niestety silnik w Kleszczu zawiódł 2 dnia i praktycznie tylko turlaliśmy się w kierunku mety tak aby nie wybuchł ( temperatura oleju 140 st, wody 130 st) ostatni dzień to dolewanie 2-4 l praktycznie co 600-800 m a silnik robił za kompresor

Vitara 1.6 8v to jednak pancerna jednostka.
Z całego serca pragnę podziękować
Zbyszkowi Dolacie z Dolata 4x4 ze bezinteresowny serwis w czasie całego ( i po

) Magamu. Zbyszek dokonywał cudów, żeby to auto w ogóle wystartowało ( bo tak było przygotowane i przeglądnięte) i nie rozpadło się po prologu a także dojechało do mety. A pracy zafundowaliśmy mu w tym roku naprawdę dużo. Cieknący brok w silniku, dwukrotną wymianę reduktora, hamulce, mosty, przegub. Jest to jeden z nielicznych mazowieckich serwisów 4x4 który nie wali w lolo i naprawdę stara się robić wszystko tak jak umie najlepiej. Dziękuję Zbyszku
Podziękowania również dla Macka Tarnowskiego za pilotowanie i pomoc w bieżących naprawach Kleszcza na trasie i za to że sporo się od niego nauczyłem w kwesti prowadzenia samochodu. Ukłony dla Pawła za pomoc przy Kleszczu.
I super specjalne podziękowania dla Jarka 9mm za obecność i pomoc w logistyce i serwisie.
Jako team NIE ISTNIELIŚMY i ISTNIEĆ w obecnym składzie nie będziemy ale to kwestia obserwacji a wnioski każdy wyciąga sobie sam

Ja wyciągnąłem i bardzo się z tego cieszę
Rewelacyjnie było powalczyć z Maneyem, Black Tankiem, Gratami Roberta i Pawła a przede wszystkim spotkać się z nimi na bazie i trasie rajdu- dzięki za wszystko.
Byłbym świnią gdybym nie podziękował również za dziesiątki kilometrów holowania Kleszcza podczas rajdu ( gratki Paweł Kado, Jacek i Sebastian Matyszczukowie ) oraz dla 9mm, który zholował nas dwukrotnie z mety etapów.
Dla znerwicowanych porażką napiszę tylko, że w/g karty kredytowej zakupiłem ponad 100 litrów paliwa

i dodatkowo 20 na bazie. Trzeba się jeszcze złozyć na agregat
Cieszę się niezmiernie, że niektóre załogi będziecie mogli poznac osobiście na Zmocie a niektórych tam nie zobaczycie. Ci, których zaprosiłem to absolutna polska czołówka, która rozumie to o co chodzi w off roadzie i CO DLA MNIE JEST najważniejsze - to po prostu inteligentni ludzie
Było pięknie, trudno, straszno, mokro i męcząco ale warto było

bo to co mi zostało w głowie jest moje i nikt i nic mi tego nie odbierze.
Apeluję aby od nas z przeprawowców na przyszłorocznym Magamie pojawiło się co najmniej 5 załóg- bo ta impreza nie może umrzeć
PS. Zabiłem Kleszcza

ale bedziemy go reanimować
