Strona 7 z 14
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 25 sierpnia 2016, o 07:32
autor: jarekpuch
Nie, Marcin stópek nie moczył, siedział na masce a Kasia brodziła.
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 25 sierpnia 2016, o 13:22
autor: miniFranc
Świeże informacje: samochód w rozsypce, tylni amor do spawania, woda w reduktorze, mostach, olej w filtrze powietrza itp. Na całe szczęście są już w Magadanie i to wszystko naprawiają. Telefony Franca kaput (podobno utopione).
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 25 sierpnia 2016, o 19:02
autor: Toma
Dzięki. Informuj na bieżąco prosze, bo kurka, żarty sie kończą.
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 26 sierpnia 2016, o 19:53
autor: rad-t
Przenieśli się w czasie?
streetview z tego miejsca gdzie kropka pokazuje, z 2013 roku
https://goo.gl/maps/xtALuKGgW9A2
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 28 sierpnia 2016, o 07:52
autor: Long65
Ruszyli?
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 29 sierpnia 2016, o 08:48
autor: wdupiemamto4x4team
Wracają? czy mapa robi mnie w balona?

Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 29 sierpnia 2016, o 09:16
autor: kaczor1202
tez widzę

nie ten kierunek
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 29 sierpnia 2016, o 10:00
autor: miniFranc
"Wyjeżdżamy z Magadanu trochę zniesmaczeni. Damy znać co dalej, bo plany jeszcze w trakcie ustalania". W zasadzie to wiem tyle, co wy.
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 30 sierpnia 2016, o 13:06
autor: piekarz
Wracają do Jakucka i albo północ na Bratsk - podobno droga tylko dla amatorów, lub płn Władywostok. Z Magadanu bez szans morzem na Kamczatkę. Tam już początek zimy. Woda zalała maszynę i porwała jednego crocsa. Franc jest smutny

Ale w ogóle jest zajebiście. Pozdrawiają i machają łapkami
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 1 września 2016, o 14:54
autor: kaczor1202
już myślałem że się poddali -ale jest nowy plan i Nowa Nadzieja - do Nachodki Toyotą, a potem statkiem rybackim na Kamczatkę ; no i wiadomo że Toyota się psuje ( Francowi oczywista

) więc na statku będzie mniej awarii

zdrowi, cali, zadowoleni,
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 1 września 2016, o 20:13
autor: piekarz
Cały Franc

siuper

Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 2 września 2016, o 08:40
autor: Jerry_Patrol
Prą ostro na południe. Jak nic poproszą o azyl w Chinach lub Korei Płn.

Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 2 września 2016, o 14:23
autor: franc
Hej wszystkim, ktorzy nas sledza

Jest pozny wieczor i jestesmy w Nierungi jakies 200 km przed Tynda. Po raz kolejny urwalo sie mocowanie amora tym razem gora przod. Chyba wysle Ciachowych chlopakow na kurs spawania po powrocie bo mocowania amorow padaja jak muchy. Rzezi tez skrzynia biegow ale wiadomo co Toyota to Toyota - to bylo moje ostatniue podejscie do tej marki jezelio chodzi o teren

Telefon mamy juz tylko jeden ten Kaski reszta padla albo sie zalala i dobrze bo jak wiecie szlag mnie trafial od tego suwania. Nie moja to karma i lepiej niech tak pozostanie. Zgarnal nas na ulicy pan i zawiozl do swojego biura i garazu gdzie bedziemy spali a ja korzystam z internetu coby skrobnac pare slow. Kolyma jest obledna a dotarcie 5 km za Merenge juz graniczy z cudem. Rzeki sa bardzo bystre i na nic zdaja sie plywaki. Tylko Kamaz albo Ural ma szanse je przejsc i to tylko w dogodnych warunkach atmosferycznych. Probowalismy trzy razy i nic z tego poza zalaniem Hilarego ponad kierownice, walka o zycie na srodku rzeki i postradaniem crocsa i o malo nie porwaniem Kaski przez nurt. Stalismy okolo 30 minut w rwacym nurcie poniewaz ten niejazd nie mial szans sie przedrzec i kombinowalismy jak dojsc do oddalonego o 5 metrow brzegu. Slabo jest bo nurt zwala cie z nog i natychmiast porywa. W koncu po dwoch zdrowaskach zdecydowalem sie na skok z maski i uczepienie sie drzew i udalo sie. Dalej siedzaca powyzej pasa w wodzie Kasia pieknie wyszla na mechaniku i bylismy uratowani. Suszenie wozu, rzeczy, rozpalanie ognia i mentalne przygotowania na noc w tajdze pelnej misiow przerwal nam lomot Kamaza ktory oslupial widzac takie gowienko po drugiej stronie rzeki i na szczescie przetachal nas z powrotem w strone Merengi. Sami bysmy nie wrocili -trzeba by bylo czekac az woda opadnie a z tym moglo by byc roznie poniewaz tam na polnocy jest juz pozna jesien a w gorach wlasciwie poczatek zimy. Noca temperatura na przeleczach spada do minus 10 i lezy sporo sniegu. Poznajemy mnostwo kapitalnych ludzi, pijemy wodke, chodzimy na rybalki, w Merendze bylismy na wyprawie po drzewo - slowem Rosja taka jaka tylko mozna sobie wymarzyc. Jezeli chodzi o dojazd na Kamczatke latem to chyba jest to nierealne - trzeba by wiezdiechod albo gasienice - moze Sherpa przejdzie co prawda nie wiem jak rzeki ale Sergiej mieszkaniec Merengi mowil nam, ze lato jest bardzo cieple i np w czerwcu rzeki maja niski stan i mozna probowac. Tak tylko, ze mozna dotrzec do Ewenska a co dalej ? Tego nikt latem nie probowal bo i po co ? Tam juz nic nie ma, wszystko zniszczone, ludzie tylko na sezon przybywaja statkami na polow ryb i polownia. Generalnie totalna dzicz, bez zasiegu z mnostwem misi i dzikiej niczym nie zmaconej przyrody. Pojechalismy do Magadanu bo jak juz tak daleko bylismy to glupio by bylo nie zajrzec ale rozczarowanie bylo duze i poza wydaniem kupy kasy na serwis i hotel nie zobaczylismy nic ciekawego. Szaleje tajfun, ktory niszczy drogi i mosty. W drodze powrotnej na tzw Starej Kolymie przedzieralismy sie podmytymi drogami i cudem przejechalismy przez podmyty most na rzece Kolyma - miejscowi az sie ze zdziwienia upili ( my zreszta tez ), ze ktos odwazyl sie wjechac na most ( z naszej strony nie bylo zadnej informacji, ze moze sie zawalic

) slowem przygod zwiazanych z droga i luidzmi, ktorzy tu mieszkaja mnostwo. Generalnie teren oceniam 2 albo nawet 3 razy trudniej niz na Bam-ie i 110 razem wzietych. Takich rzek tam nie bylo ( Olekma to pikus). Kolyma, Jakucja sa piekne i naprawde warto tu przyjechac a to co oferuje nam jesien w gorach jest wprost oszalamiajace jesli chodzi o pejzaze i kolory. Mam nadzieje, ze fotki wyjda. Jesli naprawimy Toyke ( a naprawimy bo naprawiamy ja codziennie ) to walimy na poludnie do Chabarowska i dalej na pld wschod off roadem az nad morze Japonskie i dalej wybrzezem do Nachodki ( Co prawda w tv mowia o powodzi w Primorskim Kraju ) ale jak dojedziemy czyli za 3-4 dni to moze jej juz nie bedzie

W Nachodce sprobujemy sie zamustrowac na jakis kuter i dotrzec w ten sposob na wymarzona Kamczatke ale czy sie uda kto wie ? Oficjalnie ceny przewozu aut sa kosmiczne i np z Magadanu do Wladywostoku chca 70 tys rubli ( okolo 4 tys zl) za transpoort auta i dwoch osob - tj 4 dni na morzu. Podobno z Nachodki na Kamczatke jest podobnie - dlatego bedziemy probowac inaczej bo bieda juz jest

Nie mam crocsa i musze kontynuowac jazde w ofiarowanych mi przez Sergieja klapkach THT a nie czuje sie w nich najlepiej. Mysle, ze powalczymy jeszcze z miesiac a potem do kraju no chyba, ze ten zlom sie rozpadnie

A moze bo to tylko Toyota jest. Pozdrawiamt Was goraco Franc i Kasia
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 2 września 2016, o 22:13
autor: Wiechu
Fajnie, że daliście znaki.
Trzymam kciuki, za powodzenie przebicia na Kamczatkę.
Re: Robinsonada Kamczatka lipiec-październik 2016
: 3 września 2016, o 00:28
autor: Monsieur
Pozdrowienia i powodzenia.