Strona 1 z 1

Piaseczno 19.05. wzywa

: 13 maja 2013, o 14:04
autor: greg-GM
Cześć.
Planuję 19.05.2013. start na MEGA w Piasecznie. Kto by chciał pośmigać a być może zażyć trochę kąpieli błotnych.
Wstępnie wybieram się z Arturem.
Pozdrawiam - Grzegorz

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 13 maja 2013, o 14:10
autor: ap4x4
ja nie.
jeszcze nie.

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 13 maja 2013, o 14:36
autor: Nowik
Ja odpadam - praca. Często goszczę na tych trasach, więc nie żal. Błotko może istnieć. Ostatnio kilka duktów było jeszcze w błocie, ale jak mądry organizator to ominie bez problemu. Chyba, że pod koniec tygodnia będzie zlewa, jak w zeszłym roku. Po Piasecznie kilka osób zarzuciło starty w Mazovii - organizator napisał "wszustko przejezdne" :wink:

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 13 maja 2013, o 14:37
autor: Nowik
ap4x4 pisze:ja nie.
jeszcze nie.
Kolega i tak awansuje w sektorach - jadąc nawet tyłem na przednim kole :shock:

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 14 maja 2013, o 12:33
autor: imbir
greg-GM pisze:Cześć.
Planuję 19.05.2013. start na MEGA w Piasecznie. Kto by chciał pośmigać a być może zażyć trochę kąpieli błotnych.
Wstępnie wybieram się z Arturem.
Pozdrawiam - Grzegorz
Chętnie bym się spotkal, ale jazda w Piasecznie 2000 luda...no sam nie wiem. Jeszcze zobaczę.

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 15 maja 2013, o 18:56
autor: greg-GM
Dziś podjechałem na przegląd gwarancyjny do Sport Bike na ul. Łodygową 27 (gdzie kupiłem mojego SAPHIXA)- coś mi stukało w suporcie i po krótkiej kontroli - od reki wymienili. Jeśli się nie załamie pogoda - wystartuję. Planuję zawieść żoną do rodziny pod Górą Kalwarią i albo dojadę rowerem lub samochodem. Do zobaczenia na starcie.

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 20 maja 2013, o 08:09
autor: greg-GM
Nie takie Piaseczno straszne ... jak rok temu. Złożyło się na to kilka czynników. Pogoda - super, w sobotę zapowiadane burze nie urwały się na chojnowskie lasy, w dniu maratonu również - optymalne, a upały nie dawały się we znaki - wiatr delikatny miejscami było pod, a słońce w lesie nie przeszkadza.
Trasa -poprowadzona inaczej niż na mapie, głownie utwardzonymi dyktami, trochę się pyliło, przez piachy dawałem bez problemów na swoich wąskich, w trzech bagnach się wtopiłem. Rzeczkę pokonałem po kamieniach.
Błędy: zaczepiłem dwa razy o leżące badyle w sekcji błotnej, na trzech zakrętach mnie zniosło - problemy z przyczepnością na sypkim, dwa razy spóźniłem skręt. Pewnie mogłem wycisnąć jeszcze ze 2 minuty ale pojechałem zbyt oszczędnie.
Jeden punkt polewanie z węża przez jednego z właściciela działki (być może miał na uwadze żeby 2600 kół nie rozpyliło mu ścieżki na ogródek).
Doping umiarkowany ale najlepszy przez dziewczyny na 400 m przed metą - naprawdę świetnie motywowały :D
Delikaty awans do 5 sektora. Artur musi jeszcze popracować nad formą - poza tym zabrakło mu już jadła na paśnikach - chyba delikatnie nie do szacowali liczby startujących. Kolejka przed biurem była długa i jeszcze po 11-tej trwały ostatnie zapisy. Start przesunęli o 15 minut.
Umiarkowanie z wyniku, zadowolony z trasu i pogody. :D

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 20 maja 2013, o 08:20
autor: imbir
Gratulacje !!! Były korki? Sporo luda 1370 :? Artur jak noga, chyba Ci prąd wyłączyło?

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 20 maja 2013, o 19:47
autor: Nowik
greg-GM pisze:Pewnie mogłem wycisnąć jeszcze ze 2 minuty ale pojechałem zbyt oszczędnie.
No to prawda. Według moich obliczeń - a podobno byłem dobry z matmy :wink: - to zabrakło koledze do 4 sektora 30 sekund Jest szansa na poprawę już wkrótce.
Artur rzeczywiście słabiej, nawet jak na pierwszy start w sezonie. Może dystans spory.
Ale punkty dla teamu chłopaki dodali. Jest OK.

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 21 maja 2013, o 11:19
autor: Artur
Odcięło zasilanie na 40 km. Jechałem na nieprawdopodobnym głodzie. Jakbym stanął w miejscu...
Stałem długo do rejestracji i nic nie dokupiłem przed startem, myślałem że dojem coś na trasie a tymczasem ...

Gdyby Grześ nie wyskoczył do mnie na trasę z pączkiem i bananem to bym chyba nie dojechał.
Na paśnikach było tak pusto jak po przejściu stonki czy szarańczy...
Inna sprawa, że nie mam czasu poćwiczyć jazdy na dłuższych dystansach. Jedyna szansa to dojazdy do i z pracy.

Ten maraton był przykładem na siłę wizualizacji...
od 50 km wyobrażałem sobie sms od organizatorów
"gratulujemy ukończenia wyścigu..."
dzięki temu nie zsiadłem z roweru :wink:

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 21 maja 2013, o 11:30
autor: imbir
Artur pisze:Odcięło zasilanie na 40 km. Jechałem na nieprawdopodobnym głodzie. Jakbym stanął w miejscu...
Jedz śniadanie w dniu startu. Dużo węglowodanów, mało białka np. płatki z jogurtem, owoce, bułka z miodem/dżemem. Produkty polecane na rano to płatki owsiane, musli, naleśniki, ryż, makaron, pieczywo pełnoziarniste, świeże owoce, soki owocowe.

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 21 maja 2013, o 12:29
autor: greg-GM
Artur pisze: Na paśnikach było tak pusto jak po przejściu stonki czy szarańczy...
Inna sprawa, że nie mam czasu poćwiczyć jazdy na dłuższych dystansach. Jedyna szansa to dojazdy do i z pracy.
Nie wiem czy wszyscy byli jak szarańcza ale apetyt to ja miałem niezły. Na bufetach brałem i zaraz zżerałem wszystko ci dali a na mecie po misce z makaronem, zjadłem jeszcze 3 całe pomarańcze, 2 banany i kilka pączków (choć dzielili po 1/2). :oops: Miałem fazę na michę, a u teściów w Górze Kalwarii jeszcze dwudaniowy obiad.
Po tym jak Artur dał info że jest na głodzie zgarnąłem chyba ostatniego pączka i dwie połówki banana.

A poza tym wygrałem w losowaniu - koszyk na bidon Meridy - biały szt. 1 :D
Pozdrawiam

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 21 maja 2013, o 13:07
autor: Artur
Ot i cały opis..
na trasie głód
na finiszu opadł mi baner na trasę
w biurze organizatora zabrakło kartek na makaron
pomarańczy, bananów czy pączków nawet nie widziałem
Grześ świadkiem, nawet plastikowych kubków nie było
szarańcza i stonka!

z ciekawostek, wśród nagród teletomboli były nawet opony Geax AKA
czekałem, czekałem i nic

Re: Piaseczno 19.05. wzywa

: 24 maja 2013, o 12:00
autor: Nowik
Artur pisze:Odcięło zasilanie na 40 km. Inna sprawa, że nie mam czasu poćwiczyć jazdy na dłuższych dystansach. Jedyna szansa to dojazdy do i z pracy.
Arturo! Namawiam do FIT'a. Kupa ludzi tam startuje. Też można się zmachać i mieć satysfakcję, niż zarżnąć organizm. Z tego co pamiętam to pierwsza część dystansu idzie Tobie OK, później sprawdzają rachunki za prąd :wink: Pomyśl. A i na mecie jeszcze ruch w garmażerce.