Strona 1 z 6
Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 17 października 2010, o 21:21
autor: Adas A
By tradycji stało się zadość, założyłem temat, który corocznie poświęcany jest naszym wrażeniom/uniesieniom/zachwyceniom/opiniom/słowom/zdaniom i innym formom przekazywania uczuć i odczuć po imprezie.
Marcin - dziękuję. Ekipie Marcina - również. Uczestnikom - a jakże. Wszystkim. Było niesamowicie, w tym roku pogoda/słońce/sprzęt/nastroje/wszystko dopisało i pozwoliło na maksymalną zabawę. Zero ciśnienia, darcia japy, niespokojnych dłoni i nieprzychylnych spojrzeń - sama słodycz ze spotkania z ludźmi, jazdy w terenie, WALKI, bo i ta się zdarzała.
Teren - opisany wzorcowo, wymagający, ciekawy!, bo to ważne. Ale o tym było już tyyyle mówione, że szkoda powielać.
Organizacja - też wiadomo, jedyny minus to BRAK ZASKOCZENIA - czyli jak zawsze na tym samym, BARDZO WYSOKIM poziomie
Sam przebieg zabawy - od dzwona z drzewem na Jedi, przez koniec tylnej windy na tejże próbie, przez późniejsze problemy ze wspomaganiem, smarowaniem, do końcowej awarii przedniej windy. Fajnie wyszło, bo sprzęt nawalił, a nie my jako załoga - to skończona satysfakcja. Ta radocha, kiedy udało nam się poprawić wynik z zeszłego roku już przed północą - NIE DO OPISANIA! Pierwszy raz rolka była blisko tj. akrobacje na dwóch kołach, jednak taśmy czuwały i nic się nie stało. I wynik końcowy to podwojenie zeszłorocznego + 2, czyli 38 pkt. Jakby nie patrzeć - super, co? Kopa daje.
I co tu jeszcze rzec - pozostaje chylić czoła przed organizatorami i współzawodnikami za atmosferę i liczyć na kolejne edycje.
Pozdro
Adaś, Bartek, Artur - Biała Gela
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 07:40
autor: mel
No to ja też skreślę parę słów.....to nasza piata Zmota.....i mam wrażenie, że była dla nas najlepszą ze wszystkich pięciu......
Po pierwsze - podziekowania i wyrazy szacunku dla Marcina i całej ekipy organizującej imprezę - zrobiliście ją tak, że czuliśmy się na niej, że jedziemy tylko my, z Martinezem i Piotrkiem w teamie, a cały ten teren jest wyłozony jak na talerzu tylko dla nas...... Było tak jak Franc zawsze mówi - sprzęt, ludzie i teren do dyspozycji...... sprawdzilismy się i wyjezdziliśmy do oporu......bez ciśnienia, bez parcia na wynik, bez pamietania o klasyfikacji generalnej , pudle, punktach, czasie...... Nawet defekty, które nas dopadły okazały sie do wyeliminowania w parę godzin, przy pomocy właściciela terenu, na którym staneliśmy - Daniela, który w swojej stodole dysponował wystarczającym warsztatem aby wyprostować , wzmocnić i pospawać pogiety w chińskie s drążek kierowniczy.....
Trochę się potopilismy i to dosyć mocno , ale przede wszystkim robilismy trawersy........dla mnie rewelacja - bardzo trudne i wymagające głowy i rozwagi......ale zadowolenie z podbijania kolejnych pieczątek bezcenne.......
W końcu był czas na zdjecia, filmy, relax..... Można?.... Można jak się tylko chce....... Gratulacje dla zwycięzców........wielkie brawa szczególnie dla wygranych z naszej klasy PL-3 - jechaliście najrówniej cały sezon.....więc należalo Wam się...... gratulacje również dla tych , którzy pomimo nawoływwania o bezcisnieniową, lajtową jazdę, pojechali jak zwykle - gratuluję przynajmniej tego, że się staraliście...... zawsze warto próbować....
Pozdrowienia dla wszystkich i do następnego sezonu.
Jestem Marcin zadowolony !!!!!!!!!! i w końcu się najeżdziłem !!!!!!!
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 08:41
autor: Salata123
ósmy epizod udany

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 08:42
autor: Adas
VIII Zmota to już historia, ale podobało mi się, było zajebiście
W niedzielny poranek w ramach trzeźwości

pojechaliśmy z bobonem, majcherem i Jackiem sprzątać trasę, było nieźle, ale jakieś gnidy przy próbie Wader na trasie przygody zostawili butelki po piwie, kuźwa fleje jedni, wychlać i wrzucić na drogę, wstyd mi za nich.
Co do uczestników to spotkaliśmy samych fajnych ludzi, którzy nam pomagali i szacun im za to. Warto pamiętać tylko to, że łatwej się przyjmuje pomoc niż o nią prosi
kilka fotek
http://picasaweb.google.com/adam.babkie ... llenge2010#
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 09:17
autor: Stang
VIII Zmota była naprawdę zajebista jest jak wino jestem mega zadowolony trasa pierwsza klasa wszystko dopięte na ostatni guzik wyjeździłem się co nie miara jak zwykle Franc z ekipą stanął na na głowie i zrobił nam nie lada imprezę

objechaliśmy całą trasę powoli i bez ciśnienia na wynik roadbook zdaliśmy o 8 rano bo trochę w nocy zmarzliśmy więc stwierdziliśmy z Mike że odpuszczamy se wszystko co głębsze niż po jajka i tak było nie miałem nawet razu wody w kabinie
Sprzęt bez strat z każdym rajdem coraz bardziej mnie zadziwia swoimi możliwościami

Mike sprawdza się bardzo dobrze jako pilot więc bez problemu można by powalczyć ale nam było szkoda zdrowia na wodowanie w temperaturach poniżej -5 więc daliśmy se na luz
Szacun i gratulacje dla zwycięzców
@Melu Ty niezły tańcor jesteś z tańca z gwiazdami się urwałeś czy jak

@Sałata daj namiar na pw to Ci klapkę wyślę jak znajdę
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 09:19
autor: martinezz
Dla nas to też piąta Zmota i też podobało mi się najbardziej. Mało tego, był to dla mnie najfajniejszy rajd w całej offroad karierze ;)
Pomimo tego, że przed samą imprezą odpadły tereny na Litwie i "PRL" z zeszłego roku (na który bardzo liczyłem), to co Organizatorzy przygotowali było aż zanadto.
Muszę przyznać, że obawiałem się, że po poprzedniej, bardzo technicznej edycji przyjdzie znowu czas na mega orkę w gnoju po pachy ale na szczęście po raz kolejny było tak jak lubimy najbardziej, czyli technicznie i z dużą dawką adrenalinki. Myślę, że nie będzie przegięciem jak napiszę, że przez 70% czasu bałem się o życie swoje i Mazura który chcąc nie chcąc musiał przemieszczać się pod wiszącym na szmacianym sznurku samochodem.
Obserwowałem też co robią inne załogi i w pełni podzielam to co napisał Mel. Niektórzy jednak mają w dalszy ciągu zbyt duże ciśnienie. Bo jak inaczej można nazwać bezsensowne zjeżdżanie na Vadera kiedy poprzednia załoga jeszcze nie ogarnęła się na dole. Ile czasu można w ten sposób zaoszczędzić - 5 minut ?
Dzięki za najlepszą imprezę na jakiej byłem. Złożyło się na to kilka rzeczy. CłowieKlimaTeren i możliwość jazdy w zajebistym teamie z Melem i Darkiem. Na następny wspólny rajd zakładam kurtkę którą podpatrzyłem u jednego z zawodników ;)
pozdro
./martinezz
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 09:30
autor: majcher
mnie tradycyjnie juz w niedzielny poranek bolała głowa

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 09:35
autor: piotrek_hilux
Byłem tu już po raz 6-sty i jak zawsze: DZIĘKI FRANC.
Tym razem spokojniej, bez błot. Cóż latka lecą
Pozdrawiam wszystkich z którymi znowu się spotkałem na trasie

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 09:55
autor: mel
Martinezz - cała przyjemność po naszej stronie........ ja już mogę tak jeżdzić cały czas...... a co do zdjęcia - mówią, że odchodzi się od takich sygnowanych nazwiskiem kurtek...
Stangu - niestety już wtedy zaczęła dopadać mnie czarna strona mocy...więc nie wiem jak było....
Najgorsze jest to, że w całym tym świecie Gwiezdnych Wojen zapisałem się i nawet zapłaciłem za kolejną imprezę w tym roku....tylko czym ja tam pojadę?.....mało czasu kruca bomba....mało....
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 09:59
autor: rogal
Było zacnie

pozdrowienia dla Wszystkich
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 10:44
autor: 9mm
bardzo fajna zmota. Nasza pierwsza w ekstremie , piąta ogólnie. Bardzo dużo technicznej jazdy , trupie główki w roadbooku , które bardzo działały nam na wyobraźnię. Pierwszy bok w życiu

. Oczywiście w jakimś mega dziwnym miejscu , bo tam gdzie były czaszki , byliśmy bardzo skupieni ( bobon zły człowieku , specjalnie ten kamień tam przyniosłeś

). Generalnie pełny luz , i sympatycznie. Jeden z niewielu rajdów , gdzie jak stanęły 2 załogi , to zaczynał się gadulec (zero ciśnienia), zawsze pomoc i życzliwe zainteresowanie. Nie spotkałem się z takim klimatem jeszcze.
Próby wodne odpuściliśmy , kiedy zamarzły spodnie pilota

. Ale na trawersach wyjeździliśmy się bardzo. Rumburak praży

, zaczyna osiągać wiek dojrzały , i jest coraz lepszym partnerem w zabawie. Bankiet mega , sympatyczne tańce

(za wszystko co było nie tak , jeszcze raz przepraszam

) . Wspólna kwatera z Podolem i jego śpiewy gdy wracaliśmy "pod wiatr" o 4 rano. Zajebiście gościnni gospodarze , jedzenie , którego nie znajdziesz w mieście , morze bimbru , po którym głowa nie boli , regaty na jeziorze ... po prostu super.
Pozdrawiam wszystkich z którymi miałem przyjemność się spotkać. Oby częściej.
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 12:50
autor: zaq
Uff tak na szybko... Przede wszystkim poszukuję kontaktu do załogi Scorpiona (kierownik miał efektowne wejście w masce Vadera

). Chłopaki pożyczyli nam kanister z benzyną i chciałem oddać tylko nie wiem gdzie i komu.
Wrażenia ogólne: teren jak zwykle wspaniały, klimat także. Niestety za dużo to sobie tym razem nie pojeździłem. Na pierwszej próbie skończyła się wyciągarka, potem Moc Gazika opuściła (cholerny zapłon) i w efekcie jechaliśmy w zasadzie po trasie tak dla przejechania się samego. Ale w przyszłym roku będę już lepiej przygotowany

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 18:38
autor: Stang
a może ktoś ma koszulkę ze Zmoty w rozmiarze M lub L i by chciał wymienić na XL

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 19:08
autor: wolynka
Kod: Zaznacz cały
a może ktoś ma koszulkę ze Zmoty w rozmiarze M lub L i by chciał wymienić na XL :roll: :?:
zagotuj w 90 stopniach to sie zmniejszy

to słowa Franca

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
: 18 października 2010, o 21:30
autor: Mazur
Tak, tak, ja rowniez jestem hiper zadowolony - to była taktycznie najlepiej rozegrana impreza w życiu: po raz pierwszy nie zamoczyłem się głębiej niż do jajka, zdążyłem się wyspać, napić gorzałki ale też zmęczyć, spocić, dostać konkretnie w d.. A co najważniejsze nie miałem nawet najmniejszego powodu do wścieku, co wcale nie znaczy że nie było awarii czy prawdziwych emocji gdy cos szło nie tak - do tego jazda w teamie z Melem i Dareckim... no po prostu bajka...
I mimo tego braku napiecia 42 pieczęcie przybite - dla mnie inaf

Można?
A propos -Melu, a ja słyszałem że się już odchodzi od odchodzenia ;)