TDF 2010

Dyskusjue rowerowe na tematy techniczne, ogólne i sprzętowe
Awatar użytkownika
imbir
Posty: 994
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 20:50

TDF 2010

Post autor: imbir »

Zachęcam do oglądania na Eurosport. W tym roku będzie ciekawie. Poniższy tekst wziąłem z www.forums.rowery.org.

Tour de France rozpocznie 3 lipca 8,9-km prolog w Rotterdamie, zakończy 25 lipca finisz na Polach Elizejskich w Paryżu. W sumie peleton ma do pokonania 3642 km podzielonych na 9 etapów płaskich, 6 górskich (z trzema górskimi finiszami), 4 górzystych oraz jedną (odliczając prolog) indywidualną jazdę na czas.

Już pierwsze trzy etapy, prowadzące drogami krajów Beneluksu, gwarantują mocną dawkę emocji. Najpierw na odcinku z Rotterdamu do Brukseli (223,5 km) kolarze powalczą z bocznym wiatrem od Morza Północnego, a dnia następnego zaliczą "mały klasyk" do Spa (201 km) po drodze ze znanymi z wiosennych startów podjazdami Col de Stockeu i Col du Rosier. Tryptyk zwieńczy "etap-rzeźnia" Wanze - Arenberg Porte du Hainaut (213 km), na którym znajdzie się 7 odcinków brukowanych (o łącznej długości 13,1 km), w tym 4 najtrudniejsze (10,9 km) na końcowych 28 km.

Ten kto nie pogrzebie tam wszelkich nadziei na dobry wynik, szczęśliwy pierwszy tydzień wyścigu zakończy na alpejskich zboczach. Sobotni 7. etap poprowadzi do stacji narciarskiej Rousses (165 km) przez Côte de Lamoura (kat 2; 161,5 km; 14 km; 5%), natomiast niedziela to wspinaczka na metę w Morzine-Avoriaz (kat 1; 13,6 km; 6,1%).

Po pierwszym dniu przerwy 9. etap do Saint-Jean-de-Maurienne (204,5 km) zawiera w programie Col de la Madeleine (kat H; 172,5 km; 25,5 km; 6,2%), a pożegnanie z Alpami nastąpi na odcinku do Gap (179 km) po drodze z Col du Noyer (kat 2; 145,5 km; 7,4 km; 5,3%).

Następny trudny sprawdzian organizatorzy wyznaczyli w Masywie Centralnym na etapie 12. z metą na lotnisku w Mende (210,5 km) i podjazdem Côte de la Croix-Neuve (kat 2; 208,5 km; 3,1 km; 10,1%).

Z okazji stulecia pierwszej wizyty w Pirenejach najważniejsze wydarzenia tegorocznego Touru zostały skoncentrowane właśnie w tym masywie górskim. Niedzielny 14. odcinek zakończy się na Ax-3-Domaines (kat 1; 183 km; 7,8 km; 8,2%), natomiast dzień później peleton zmierzy się z Port de Bales (kat H; 166 km; 19,3 km; 6,1%) po drodze do Bagneres-de-Luchon (187 km).

16. etap Bagneres-de-Luchon - Pau (199,5 km) powróci na trasę, którą w 1910 roku nazwano "pętlą śmierci", prowadzącą przez cztery przełęcze: Peyresourde (kat 1; 11 km; 11 km; 7,4%), Aspin (kat 1; 42,5 km; 12,3 km; 6,3%), Tourmalet (kat H; 72 km; 17,1 km; 7,3%) i Aubisque (kat H; 138 km; 29,2 km; 4,2%), a drugi dzień przerwy da chwilę wytchnienia przed ostatnim górskim odcinkiem, który zakończy się podjazdem na zachodnim zboczu Col du Tourmalet (174 km; kat H; meta; 18,6 km; 7,5%). Klasyfikacja końcowa Tour de France 2010 zostanie ustalona podczas przedostatniego etapu, indywidualnej jazdy na czas Bordeaux - Pauillac (52 km).

To jest wycieczka :-)
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Awatar użytkownika
ap4x4
Posty: 974
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, o 19:17

Re: TDF 2010

Post autor: ap4x4 »

Eeeeeeeeeeeeee tam. To całe TDF w porównaniu z MTB Mazovia Lublin 2010 to jakaś popierdółka :mrgreen:
Y61 SUPER + SCOTT
Awatar użytkownika
ap4x4
Posty: 974
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, o 19:17

Re: TDF 2010

Post autor: ap4x4 »

Oglądałem wczoraj na EUROSPORCIE od 140 km do mety.
Bardzo fajnie pokazane i komentowane to było.
Dzisiaj jak tylko będę miał czas też będę oglądał.
Y61 SUPER + SCOTT
Awatar użytkownika
imbir
Posty: 994
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 20:50

Re: TDF 2010

Post autor: imbir »

Na finiszu w Brukseli totalna kraksa, wcześniej upadł Cavendish. Petachii jest w formie. W sobotę Armstrong pokazał, że będzie walczył - 3 na czasówce. Komentują Jaroński i Wyrzykowski - spora wiedza kolarska, no i poczucie humoru.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Awatar użytkownika
ap4x4
Posty: 974
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, o 19:17

Re: TDF 2010

Post autor: ap4x4 »

imbir pisze: Komentują Jaroński i Wyrzykowski - spora wiedza kolarska, no i poczucie humoru.
dobrzy są :D

Imbir a widziałeś w Holandii przy trasie przejazdu TDF na polach ułożony rower z traktorów i kombajnów ?
Było kilka takich scenerii ale ten był zajebisty :)
...uczę się (głównie dzięki Mikołajowi) dostrzegać otoczenie i piękno przyrody a nie tylko samą trasę :)
Y61 SUPER + SCOTT
Awatar użytkownika
imbir
Posty: 994
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 20:50

Re: TDF 2010

Post autor: imbir »

ap4x4 pisze:
imbir pisze: Komentują Jaroński i Wyrzykowski - spora wiedza kolarska, no i poczucie humoru.
dobrzy są :D

Imbir a widziałeś w Holandii przy trasie przejazdu TDF na polach ułożony rower z traktorów i kombajnów ?
Było kilka takich scenerii ale ten był zajebisty :)
...uczę się (głównie dzięki Mikołajowi) dostrzegać otoczenie i piękno przyrody a nie tylko samą trasę :)
Ten wiegaśny rower naprawdę robił wrażenie. Super pomysł. :-) Dobry był też piesek biegający w środku peletonu. Brawo właściciel. Na górskich etapach szukaj diabła :-) To słynny niemiecki kibic, który w czerwonych rajstopkach, pelerynce i widłami kibicuje już chyba z 15 lat na wszystkich etapach TDF, Giro i Vuelty.
Jeżeli chodzi o otoczenie przyrodnicze, zabytki, itp to fajnie opowiadają o regionach przez które przejeżdźa TDF.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Awatar użytkownika
kadafi
Posty: 60
Rejestracja: 31 maja 2010, o 10:32

Re: TDF 2010

Post autor: kadafi »

Widziałem wczorajszą relację, komentarz naprawdę pierwsza klasa.
Dzisiaj znowu była kraksa i peleton na metę wjechał bez finiszu.
Awatar użytkownika
imbir
Posty: 994
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 20:50

Re: TDF 2010

Post autor: imbir »

Sylwester Szmyd nasz w TDF napisał: "Tour już się zaczął na dobre. Prolog bez niespodzianek, wczoraj finisz po kilku kraksach i powrót Pety a dziś...

- Mamma mia, nie często widzę kolarzy praktycznie schodzących, a nie zjeżdżających z góry, po Stockeu na zjeździe było tak ślisko, że po pierwszej mega kraksie kto się rozpędził to znów od razu leżał. Stromo i po lekkim deszczu, nie potrzeba było dużo by leżeć.

- Ja bez kraksy, noga kręci się ciężko, ale to było oczywiste.

- Dobrze, że na braci Schleków poczekał peleton, ale o co chodziło Fabianowi w końcówce to już chyba tylko on wiedział. Trasa nie wydawała mi się niebezpieczna, a że taka się stała po tym jak popadało... chyba na wszystko organizator nie ma wpływu, a na pogodę najmniej.

- Jutro to będzie można robić protesty i nawet jestem za. Ciężko mi coś napisać bo nie potrafię sobie wyobrazić co się stanie na tym bruku. Podejrzewam, że ponad setka kolarzy z peletonu nie potrafi jeździć po bruku".

Będzie się działo. Moim zdaniem nie powinni robić takich etapów jak dzisiejszy. Fragmenty "Piekła północy" - wiosenny klasyk. Jazda po kocich łbach, bez sensu. Wypierdalasz się i sezon z głowy, bo pęknięte kolano np. Będzie następny protest.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Awatar użytkownika
kadafi
Posty: 60
Rejestracja: 31 maja 2010, o 10:32

Re: TDF 2010

Post autor: kadafi »

Oglądam codziennie relacje z TDF, nie od startu ale raczej końcową część czyli jakieś ostatnie 50 km do mety.
Fajnie się to ogląda (HD :D ) jest kolorowo, czysto i wyraźnie, ale ...
Właśnie jest pewne ale :roll:
To dopiero 4 etap a zaczyna mnie to trochę wkurzać. Jadą, jadą i jadą a jak jest jakaś ucieczka to te dranie z peletonu doganiają ich na 4 km przed metą :evil:
Tak i nic wcześniej nie 20 czy nawet 10 tylko 4 km :evil: jak by tak mnie to bym chyba z wściekłości kierownicę pogryzł.
No ale mają się zacząć jakieś górki więc nie mogę się doczekać.

A ten nasz Sylwester to wyrwie się kiedyś coś do przodu czy raczej nie ma szans ???
Awatar użytkownika
imbir
Posty: 994
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 20:50

Re: TDF 2010

Post autor: imbir »

kadafi pisze:Oglądam codziennie relacje z TDF, nie od startu ale raczej końcową część czyli jakieś ostatnie 50 km do mety.
Fajnie się to ogląda (HD :D ) jest kolorowo, czysto i wyraźnie, ale ...
Właśnie jest pewne ale :roll:
To dopiero 4 etap a zaczyna mnie to trochę wkurzać. Jadą, jadą i jadą a jak jest jakaś ucieczka to te dranie z peletonu doganiają ich na 4 km przed metą :evil:
Tak i nic wcześniej nie 20 czy nawet 10 tylko 4 km :evil: jak by tak mnie to bym chyba z wściekłości kierownicę pogryzł.
No ale mają się zacząć jakieś górki więc nie mogę się doczekać.

A ten nasz Sylwester to wyrwie się kiedyś coś do przodu czy raczej nie ma szans ???
Z tym doganianiem to niestety już tak jest. Wszyscy w peletonie są podłączeni radiowo do wozów swoich dyrektorów sportowych. Tam jest obliczane ile trzeba jechać km/h żeby dogonić ucieczkę. Ucieczka to zazwyczaj kolarze mniej znani. Dostają rozkaz od dyrektora sportowego żeby uciekać ze względu na sponsora. Sponsor jest wtedy w TV większość czasu transmisji. Pod koniec wyścigu zaczynaja pracować bardzo mocno drużyny, ktore mają dobrych sprinterów. Tworza tzw pociągi. To jest klucz do zwycięstwa lidera-sprintera (zbieranie do klasyfikacji punktowej zielona koszulka). Ci sprinterzy, ktorzy nie maja dobrego pociagu probuja siedziec na kole lidera, bo to jest najlepsze miejsce. Walka jest wtedy dosc ostra i moze dochodzic do kraks. Jak sa plaskie etapy ja tez zawzwyczaj ogladam tylko ostatnie 15 km. i finisz. Etapy gorskie to juz inna bajka. Zaczynaja jechac z przodu druzyny z liderami touru, czyli tymi ktorzy maja wygrac w generalce (zolta koszulka- najszybciej przejechany tour). Sylwester Szmyd to Gregario di Luso (ekskluzywny pomocnik) dla Ivana Basso z druzyny Liqiudas. Ma jedno zadanie wykańczać konkurencję bardzo mocnym tempem na stromych podjazdach. Robi się wtedy rzeźnia. Slabsi nie dają rady i z wielkiej grupy zostaje tylko kilku najmocniejszych. Jest to bardzo fajny widok :-) Na koncu odpuszcza i zostaje jego lider i reszta. Beda tam Basso, Alberto Contador, Lance Armstrong, może Vinokurow, jeden z braci Schleck. Gory juz w weekend. Najlepsze są etapy z finiszem pod gorę. Najpierw Alpy, potem Pireneje - decydujące.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Awatar użytkownika
imbir
Posty: 994
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 20:50

Re: TDF 2010

Post autor: imbir »

13 lipca: Morzine-Avoriaz - Saint-Jean-de-Maurienne, 204,5 km

Wyczerpujący alpejski etap dla odważnych i wytrwałych. Kolarze północnym zboczem Madeleine wjadą na wysokość 2000 metrów. Nachylenie ostatnich 4 km przełęczy przekroczy 8%. Po minięciu górskiej premii do mety pozostanie 20 km szybkich zjazdów oraz względnie płaskie 13 km.

Na trasie dwie lotne premie (25,5 km; 135,5 km;) oraz pięć górskich:
Côte de Châtillon (kat 4; 18,5 km; 2,1 km; 3,9%)
Col de la Colombiere (kat 1; 46 km; 16,5 km; 6,7%)
Col des Aravis (kat 2; 71 km; 7,6 km; 5,9%)
Col des Saisies (kat 1; 97 km; 14,4 km; 5,1%)
Col de la Madeleine (kat H; 172,5 km; 25,5 km; 6,2%)

Start honorowy przewidziano o 12:30, planowany finisz około 17:16.

Będzie się działo w końcówce. Mogą być nieprzyjemne upadki podczas brawurowych zjazdów. Rok temu pan kolarz zaliczył lot w przepaść - 20 m.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Awatar użytkownika
kadafi
Posty: 60
Rejestracja: 31 maja 2010, o 10:32

Re: TDF 2010

Post autor: kadafi »

Widziałem jak na ostatnich etapach radził sobie na podjazdach dotychczasowy lider Cancelara i nie wyglądało to w jego wykonaniu najlepiej. Na płaskim po rozprowadzeniu przyfiniszować owszem potrafi ale zaczęły się góry i pożegnał się z żółtą koszulką na zawsze w tegorocznym TDF.
Szkoda trochę Armstronga (3 x kraksa) ale chyba nie był tak mocny w tym roku. Bo jeżeli jest się mocnym to jedzie się z przodu a nie z tyłu gdzie jest pewne jeżeli jest kraksa to na nią wpadasz.
Schleck ładnie jedzie.
ODPOWIEDZ