Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Moderator: franc
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
To była moja pierwsza Zmota. Zajefajna impreza, choć bardzo wymagająca. Ładne tereny, wzorowa organizacja. Startowałem w turystyku, ale z uwagi na moje mało doposażone i "prawie seryjne" auto powinienem raczej zdecydować się na przygodę. Jechałem dla fanu, więc część prób (szczególnie na trawersach) odpuszczałem.
Na koniec impreza kończąca z suto zastawionymi stołami oraz lokalnymi specjałami. Niestety szybko mnie zmogło i przed północą poszedłem grzecznie do łóżeczka. W niedzielę obudziłem sie z bólem glowy, ale to raczej nie z uwagi na spożycie a choróbska, którego nabawiłem się na Zmocie.
Na koniec impreza kończąca z suto zastawionymi stołami oraz lokalnymi specjałami. Niestety szybko mnie zmogło i przed północą poszedłem grzecznie do łóżeczka. W niedzielę obudziłem sie z bólem glowy, ale to raczej nie z uwagi na spożycie a choróbska, którego nabawiłem się na Zmocie.
Magnus
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
To parę słów od mnie
Tak jak dla 9mm dla mnie ta ZMOTA była również najlepszą imprezą, nie umniejszając innym z PLP. Po prostu tutaj wszystko było zapięta na ostatni guzik. Udało nam się przybyć dzień wcześniej chodź miały być dwa, ale chłodnia się przedziurawiła, wentylator padł,a pół osie do polski dopłynęły ostatniego dnia. Kwatera z super jajecznicą na wędzonym własnym boczku, wygodne łóżko, super towarzystwo. Bankiet jak zwykle na grubo, zostaliśmy do końca, a powrót na kwaterę bez roadbooka był bardzo utrudniony.Sam rajd bez łagrów. Technika, technika i jeszcze raz technika. Było zimno, ale deszczu meteorytów brak, więc nieźle. Jaba dał nam w kość spędziliśmy tam 5 godzin przerzucając 8 trap. Ale dumny jestem z 5 metrowego mostu jaki zbudowaliśmy nad oczkiem o głębokości 2m. Najpoważniejsza awaria jaką mieliśmy to chińskie g... radio które się nam popsuło zaraz po wjeździe na bazę. Mieliśmy plan uprzyjemniać uczestnikom zdobywanie nowych galaktyk w tle muzyki ze wszystkich epizodów starwarsów. Trudno może następnym razem. Jesteśmy bardzo zadowoleni z całego sezony. Systematycznie iteracyjnie eliminowaliśmy błędy osiągając fajny wynik.
Podziękowania:
-dla załogi która robiła za kotwicę na jabie kiedy wbiliśmy się w nocy na dywan i korzeń łamiąc amortyzator zablokował nam most,
-dla mojej Żony która po nocy szyła strój Vadera i jeszcze spakowała nas.
-dla Kamila naszego super mechanika który siedział ze mną w garażu po 20 godzin, aby SC o własnych siłach wjechał na lawetę,
-dla wszystkich uczestników którzy budowali klimat.
-za kiełbaskę na vaderze.
I oczywiście podziękowania dla Franca i osób które go wsparły w chwili kiedy zabrano litwę. Zdaję sobie sprawę pod jaką presją czasu musiał być przygotowując nową trasę. Coś co było robione przez miesiąc wcześnie musiało zostać zrobione od nowa w kilka dni. I co naprawdę budzi podziw, to że roadbook był bez błędów, tak jakby wszystko było zgodnie z planem.
Tutaj FRANC po raz kolejny pokazał klasę.... po prostu "można"
ps
"zaq" daliśmy wam kanister z paliwem, oddaliśmy kartę i w drodze na kwaterę scorpion stanął na jakieś górce w czarnej dupie gdzie naprawdę wiało. Mokszy bez drzwi czekaliśmy na pomoc, było źle. Ale czego to się nie robi dla kolegów
Dzięki Podol za wachę i załodze która nam je przywiozła.
"zaq" pisz na prv
na http://www.expedycja.pl/?section=102&gall=368 są już zdjęcia
Tak jak dla 9mm dla mnie ta ZMOTA była również najlepszą imprezą, nie umniejszając innym z PLP. Po prostu tutaj wszystko było zapięta na ostatni guzik. Udało nam się przybyć dzień wcześniej chodź miały być dwa, ale chłodnia się przedziurawiła, wentylator padł,a pół osie do polski dopłynęły ostatniego dnia. Kwatera z super jajecznicą na wędzonym własnym boczku, wygodne łóżko, super towarzystwo. Bankiet jak zwykle na grubo, zostaliśmy do końca, a powrót na kwaterę bez roadbooka był bardzo utrudniony.Sam rajd bez łagrów. Technika, technika i jeszcze raz technika. Było zimno, ale deszczu meteorytów brak, więc nieźle. Jaba dał nam w kość spędziliśmy tam 5 godzin przerzucając 8 trap. Ale dumny jestem z 5 metrowego mostu jaki zbudowaliśmy nad oczkiem o głębokości 2m. Najpoważniejsza awaria jaką mieliśmy to chińskie g... radio które się nam popsuło zaraz po wjeździe na bazę. Mieliśmy plan uprzyjemniać uczestnikom zdobywanie nowych galaktyk w tle muzyki ze wszystkich epizodów starwarsów. Trudno może następnym razem. Jesteśmy bardzo zadowoleni z całego sezony. Systematycznie iteracyjnie eliminowaliśmy błędy osiągając fajny wynik.
Podziękowania:
-dla załogi która robiła za kotwicę na jabie kiedy wbiliśmy się w nocy na dywan i korzeń łamiąc amortyzator zablokował nam most,
-dla mojej Żony która po nocy szyła strój Vadera i jeszcze spakowała nas.
-dla Kamila naszego super mechanika który siedział ze mną w garażu po 20 godzin, aby SC o własnych siłach wjechał na lawetę,
-dla wszystkich uczestników którzy budowali klimat.
-za kiełbaskę na vaderze.
I oczywiście podziękowania dla Franca i osób które go wsparły w chwili kiedy zabrano litwę. Zdaję sobie sprawę pod jaką presją czasu musiał być przygotowując nową trasę. Coś co było robione przez miesiąc wcześnie musiało zostać zrobione od nowa w kilka dni. I co naprawdę budzi podziw, to że roadbook był bez błędów, tak jakby wszystko było zgodnie z planem.
Tutaj FRANC po raz kolejny pokazał klasę.... po prostu "można"
ps
"zaq" daliśmy wam kanister z paliwem, oddaliśmy kartę i w drodze na kwaterę scorpion stanął na jakieś górce w czarnej dupie gdzie naprawdę wiało. Mokszy bez drzwi czekaliśmy na pomoc, było źle. Ale czego to się nie robi dla kolegów
Dzięki Podol za wachę i załodze która nam je przywiozła.
"zaq" pisz na prv
na http://www.expedycja.pl/?section=102&gall=368 są już zdjęcia
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Dołączam się do wszystkich hymnów pochwalnych
Mimo, że sponiewierany (pierwszy raz na boku), utopiony po pachy, i do tego mechanicznie wyeliminowany po przemieleniu przodu, rogal nie znikał. Atmosferę budował poziom trudności imprezy - razem było raźniej
Lista na kolejną edycję jest już otwarta i powoli się zapełnia. I oby tak właśnie by do X - jubileuszowej dotrwać - trzymamy kciuki @Franc
Lista na kolejną edycję jest już otwarta i powoli się zapełnia. I oby tak właśnie by do X - jubileuszowej dotrwać - trzymamy kciuki @Franc
...w błoto po złoto...
frajda przyjdzie sama :-)
frajda przyjdzie sama :-)
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
A nie ma za co, to tak w imieniu własnym i Stanga. Aż sami się dziwiliśmy, że suza Was utrzymała bez kotwiczenia do drzewa no a amorek to widać było że dokonał żywota.HAMME pisze: Podziękowania:
-dla załogi która robiła za kotwicę na jabie kiedy wbiliśmy się w nocy na dywan i korzeń łamiąc amortyzator zablokował nam most,
Duże gratulacje dla Was za osiągnięty wynik pomimo dużych przeciwności wrednej techniki. A chińskiego nagłośnienia szkoda. Byłoby fajnie walczyć z muzą Star Wars w tle.
Pozdrawiam ekipę Unimoga za mile spędzony czas pomiędzy jazdami i bobona, który czuwając w nocy przy ognisku uraczył nas ciepłą kiełbaską.
Gratulacje organizatorom i zwycięzcom!
Wind is the power, no wind is the pleasure.
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
ZOSTAWIŁEM SZEROKĄ TAŚMĘ 25 M NA PRÓBIE JABBA, ZNALAZCE PROSZE O KONTAKT 796 091 995
Impreza jak zwykle na najwyższym poziomie. dzięki za wspólną walkę białemu, wielkiemu pojazdowi kosmicznemu z ekipy "ŻalMiWas", serdeczne dzięki za pomoc w opuszczeniu próby BIOMASA ekipom nr. 98 i 109, byliśmy już w czarnej dupie hehe:
pozdrawiamy: CICHY I SZCZUR ekipa BLACKSCHADOWS.PL
Impreza jak zwykle na najwyższym poziomie. dzięki za wspólną walkę białemu, wielkiemu pojazdowi kosmicznemu z ekipy "ŻalMiWas", serdeczne dzięki za pomoc w opuszczeniu próby BIOMASA ekipom nr. 98 i 109, byliśmy już w czarnej dupie hehe:

pozdrawiamy: CICHY I SZCZUR ekipa BLACKSCHADOWS.PL
-słyszałeś sieroto o pewnym pilocie, który bardziej, niż pierwszy na orlenie woli być ostatni na ZMOCIE ? http://pl.youtube.com/watch?v=y_Cpu9R4s4g&fmt=18" www.wirtualnyelk.pl/pub
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
jesli mnie pamięć bankietowa nie myli to Castrol pytał kto zgubił taśma na JabieSZCZUR pisze:ZOSTAWIŁEM SZEROKĄ TAŚMĘ 25 M NA PRÓBIE JABBA, ZNALAZCE PROSZE O KONTAKT 796 091 995
ktoś mnie kiedyś nazwał ASPOŁECZNYM CIŚNIENIOWCEM 
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
nie słyszałem - siedzielismy po przekatnej do sceny, mało co było tam słychac... masz kontakt do castrola?majcher pisze:jesli mnie pamięć bankietowa nie myli to Castrol pytał kto zgubił taśma na JabieSZCZUR pisze:ZOSTAWIŁEM SZEROKĄ TAŚMĘ 25 M NA PRÓBIE JABBA, ZNALAZCE PROSZE O KONTAKT 796 091 995
-słyszałeś sieroto o pewnym pilocie, który bardziej, niż pierwszy na orlenie woli być ostatni na ZMOCIE ? http://pl.youtube.com/watch?v=y_Cpu9R4s4g&fmt=18" www.wirtualnyelk.pl/pub
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Zdjęcia super zrobione, gratulacje !!! Świetne jest zdjęcie jak jeden pan grozi palcem Vaderowi i drugie jak Vader zagląda zza pleców Franca na plany terenu, genialne :-)
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Jean de Gribaldi
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Jakbym wiedział, że Wam zabraknie, nie śmiałbym prosić. Bardzo, ale to bardzo dziękujemy, możecie liczyć na naszą pomoc na każdej imprezie na której będziemy w każdej sytuacji.HAMME pisze:To parę słów od mnie
ps
"zaq" daliśmy wam kanister z paliwem, oddaliśmy kartę i w drodze na kwaterę scorpion stanął na jakieś górce w czarnej dupie gdzie naprawdę wiało. Mokszy bez drzwi czekaliśmy na pomoc, było źle. Ale czego to się nie robi dla kolegów
Dzięki Podol za wachę i załodze która nam je przywiozła.
"zaq" pisz na prv
Gaz 69 evo III
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Wrażenia jak zwykle super
wielkie dzięki
dla załogi która poratowała nas półosią do samuraja,dzięki czemu ukończyliśmy na kołach
tylko nie mam kontaktu do tej załogi proszę o kontrakt
placek 501717893
wielkie dzięki
tylko nie mam kontaktu do tej załogi proszę o kontrakt
placek 501717893
placek
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Spoko Piotrek nie pali się.placek pisze:Wrażenia jak zwykle super
wielkie dziękidla załogi która poratowała nas półosią do samuraja,dzięki czemu ukończyliśmy na kołach
tylko nie mam kontaktu do tej załogi proszę o kontrakt
placek 501717893
Może będziecie na trialu w Lędzinach to sie spotkamy.
Gdyby nie to mój tel: 508289429
"Dziadek" Jurek
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Jeszcze raz wielkie dzięki Dziadek
placek
placek
placek
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Co do samego rajdu to wielkie dzięki dla Franca i całej ekipy orgów za to że potrafią i że im się chce zorganizować Mega Imprezę, której klimat jest jedyny i niepowtarzalny.
Teren ciężki i wymagający a ludzie uśmiechnięci, bez ciśnienia. Rywalizacja niby jest ale nie za wszelką cenę. Wzajemny szacunek, uśmiech i pomoc wśród konkurujących bądź co bądź załóg.
To chyba tylko na Zmocie.
Mam nadzieję że gadka Franca o zakończeniu imprezy po X edycji to tylko kokieteria
Oby Im sie dalej chciało chcieć.
Teren ciężki i wymagający a ludzie uśmiechnięci, bez ciśnienia. Rywalizacja niby jest ale nie za wszelką cenę. Wzajemny szacunek, uśmiech i pomoc wśród konkurujących bądź co bądź załóg.
To chyba tylko na Zmocie.
Mam nadzieję że gadka Franca o zakończeniu imprezy po X edycji to tylko kokieteria
Oby Im sie dalej chciało chcieć.
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
No to na spokojnie teraz
Ta impreza na długo pozostanie w mojej pamięci. I nie dlatego, że w sprzęcie posrało się wszystko jak nigdy. Nie dlatego, że mam mało pieczątek. Chodzi o atmosferę. To naprawdę wspaniałe, że mogłem liczyć na pomoc praktycznie każdego do kogo się zwróciłem. Chłopakom ze Scorpiona i załodze Rosomaka jeszcze raz dzięki za paliwo. Załodze białej Geli za pomoc przy próbach reanimacji wyciągarki. I dziękuję każdemu kto mi pomagał, a w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć. Dzięki Wam udało się szczęśliwie wrócić na kołach. To samo dotyczy mieszkańców tych pięknych okolic. To bardzo serdeczni i dobrze nastawieni do naszego hobby ludzie. Nie czułem się tam intruzem co zdarzało się na innych srajdach. Organizacja i roadbook to z kolei klasa sama w sobie i wzór dla każdego kto bierze się za organizację tego typu imprez. Jedynie stodoła trochę mała się robi
Franc - niech MOC będzie z Tobą
Ta impreza na długo pozostanie w mojej pamięci. I nie dlatego, że w sprzęcie posrało się wszystko jak nigdy. Nie dlatego, że mam mało pieczątek. Chodzi o atmosferę. To naprawdę wspaniałe, że mogłem liczyć na pomoc praktycznie każdego do kogo się zwróciłem. Chłopakom ze Scorpiona i załodze Rosomaka jeszcze raz dzięki za paliwo. Załodze białej Geli za pomoc przy próbach reanimacji wyciągarki. I dziękuję każdemu kto mi pomagał, a w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć. Dzięki Wam udało się szczęśliwie wrócić na kołach. To samo dotyczy mieszkańców tych pięknych okolic. To bardzo serdeczni i dobrze nastawieni do naszego hobby ludzie. Nie czułem się tam intruzem co zdarzało się na innych srajdach. Organizacja i roadbook to z kolei klasa sama w sobie i wzór dla każdego kto bierze się za organizację tego typu imprez. Jedynie stodoła trochę mała się robi
Franc - niech MOC będzie z Tobą
Gaz 69 evo III
Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym
Tak na spokojnie już moge stwirdzić - Zacna Impreza w towarzystwie wspaniałych uczestników oraz niesamowitych organizatorów. Atmosfera iście kosmiczna. Kolegom z extremu dziękuję za wyprostowanie mojego wozidła -groził mi z lekka boczek
Franc mam nadzieję, że nie raz spotkamy się na Twoich imprezach i nie tylko. Dziękuję za fajnie spędzony czas i adrenalinę która dała o sobie znać.