jesteśmy na punkcie serwisowym , czekamy na chłopaków. Pierwszy oes poszli dobrze kleszcz jak Jezus po wodzie

, Japa trochę gorzej ale też dobrze (musiał na chwilę wyskoczyć z auta na główkę , żeby dojść do siebie po wieczorze

). Generalnie dzisiaj gościmy u Podola i godnie on tu wszystkich przywitał. Grat Kufla zaciągnął wodę snorkiem i walczą chłopaki , żeby go odpalić , dwa kolejne auta zanurkowały po dach (mandaryna , finder - nadmierna wiara w moc mechanika), Grat kado (klon) też miał problemy (a już jednego dacha wczoraj zaliczył ). Dużo się dzieje. Na drugim oesie Japa poszedł dobrze , Franc trochę przykasztanił i poszedł pod dywanem

. Efektem jest , zabita chłodnica i problemy z grzaniem w kleszczu. Generalnie Franc walczy o pierwszą dychę Japa o pudło. Wszystko może się zmienić w każdej chwili. Po wczorajszym lekkim (jak na Magam) etapie dzisiaj Podol dołożył do pieca

Będą filmy , jak nie przydrinkujemy za bardzo bo kilka jest.