2) dojechał 9 km do stadionu, wsiadł w SKM i łącznie z dojazdem oraz objazdem przed startem (10 km) -i wystartowałem na MEGA,
3) a ponieważ założyłem komplet Discovery to musiało padać - Skarżysko 2012
4) ... w końcu musiał popływać, utaplać się w błocie po uszy - niedługo po starcie zaczęło padać, potem przez chmura wycisnęła całą swoją zawartość tzn oberwała się nad otwockim lasami.
Błoto i kałuże w każdej postaci, w 4 miejscach przejazd przez strugi, kanałki pełne wody, podczas przeprawy jednego woda powyżej kolan, odcinkami drogi zalane powyżej suportu
5) pojechał MEGA, choć na rozjeździe stał taki "śmieszny" pan i zażartował sobie na "GIGA" w lewo;
6) poniósł pewne straty ale jak na taki armagedon to chyba luzik
Jak bym mógł wrzucić zdjęcie upamiętniające po przekroczeniu mety ... Ale i tak nie odda ono jak również ta moja krótka relacja wszystkich wrażeń z MARATONU PRAWDZIWYCH TWARDZIELI
Do mety już było w słońcu ale w kolejce do myjek dolało znów przez ok 15 min.
Po odblokowaniu sterów (myjki były niezbędne) wróciłem na kołach do Stadionu Narodowego (drogą 801)- ponad 25 km dojechałem w 50 mim. Kolej do Otwocka jedzie 40 min ale, je ruszyłem ze Stadionu w Otwocku. W domu byłem po 32 km i 1:05 min od startu z Otwocka. No to tak jak bym pojechał GIGA
Kto był w Skarżysku w 2012 i mu się wydawało, że pojechał prawdziwy maraton tyn był w błędzie - bo OTWOCK to więcej niż MARATON to MTB TRIATHLON. Żałujcie