Więc po kolei.
Zaczynamy w Nowicy

Oczywiście bankiecik

Nazajutrz narty - Magura

Jedziemy dalej, cały czas słońce i błotko - idealnie

Taki widoczek na Tatry mamy wieczorem

W schronisku na szczycie

Kto rano wstaje...ten ma przygotowany i nie rozjeźdżony stok

Franc robi "pędzel"

Durbaszka

Nawet piesze wycieczki były, wąwóz Homole

i oczywiście bankiecik (ten z tańcami)

Piękna wiosenna pogoda

a my dalej jeździmy...

Przeprawa przez przełęcz...jakieś 3-4 godzinki

i następne auto

w międzyczasie ognisko

i tak do nocy

aż ostatnie auto przejechało

Ostatni bankiet z dyplomami

To by było na tyle tak w skrócie.
Jeszcze raz dzięki wszystkim za super atmosferę i do zobaczenia na kolejnen imprezce.