No i jesteśmy
Napiszę tylko tak
Ludzkie słowa nie są w stanie oddać tego co tam przeżyliśmy z Wujciem przez pięć dni
A wiecie, że jak coś mówię to z reguły potwierdza się to w 100%
Myślę sobie, że w końcu osiągniemy to co można by nazwać wzorcem czystej wyprawy czy też ekspedycji
Nie pytajcie się co ze sobą zabrać- po prostu zabierzcie wszystko
Moje urywane impresje z 5 dni:
- Witaj strana agromnaja u wejścia do twierdzy Brześć
- burza w rozwidleniu trzech dróg zrywkowych
- mina operatora LKT Belaruss po tym jak oznajmiliśmy mu, któedy tu dotarliśmy
- powieść Nataszy i Mikołaja o drodze, której ludzie się boją
- Piotr naprawiający mechanizm drzwi
-Szturman Wujcio brnący po pas wśród komarów i łagrów oraz dostająca się wszelkimi otworami do naszego pojazdu woda
-Świtezianka czyli trochę sentymentalizmu
-Oczy Danusi i spotkanie z Polonią w Lidzie
-Pani Teresa Bohatyrowicz i nasze polskie korzenie ( tam musimy pomóc)
-pijany Fiedia pijący 2/3 butelki wódki z gwinta i wyprowadzający nas z matni
-Ewrokołchoz jakim niewątpliwie jest granica Unii ( jestem dumny, że głosowałem na nie- powaga)
Fotki jak się obrobię
Generalnie dużo jeszcze pracy przed nami, zeby to dopiąć ale NA PEWNO POJEDZIEMY
-mamy 1300 km roadbooka i teraz tylko pozwolenia od ekologów, lasów, milicji i zarządu dróg i będzie dobrze.
Wszelki inne info po Bobku
PAKA
Franc