Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Rajdy i imprezy przeprawowe, sportowe, maratony
Np. Dakar, Zmota Challenge, Africa Race, Pomerania, Zmota Trophy, Croatia Trophy, Zmota Sprint, Iron Man Offroad Challenge itp.

Moderator: franc

Adas A
Posty: 61
Rejestracja: 11 kwietnia 2009, o 18:51

Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: Adas A »

By tradycji stało się zadość, założyłem temat, który corocznie poświęcany jest naszym wrażeniom/uniesieniom/zachwyceniom/opiniom/słowom/zdaniom i innym formom przekazywania uczuć i odczuć po imprezie.

Marcin - dziękuję. Ekipie Marcina - również. Uczestnikom - a jakże. Wszystkim. Było niesamowicie, w tym roku pogoda/słońce/sprzęt/nastroje/wszystko dopisało i pozwoliło na maksymalną zabawę. Zero ciśnienia, darcia japy, niespokojnych dłoni i nieprzychylnych spojrzeń - sama słodycz ze spotkania z ludźmi, jazdy w terenie, WALKI, bo i ta się zdarzała.

Teren - opisany wzorcowo, wymagający, ciekawy!, bo to ważne. Ale o tym było już tyyyle mówione, że szkoda powielać.
Organizacja - też wiadomo, jedyny minus to BRAK ZASKOCZENIA - czyli jak zawsze na tym samym, BARDZO WYSOKIM poziomie :)

Sam przebieg zabawy - od dzwona z drzewem na Jedi, przez koniec tylnej windy na tejże próbie, przez późniejsze problemy ze wspomaganiem, smarowaniem, do końcowej awarii przedniej windy. Fajnie wyszło, bo sprzęt nawalił, a nie my jako załoga - to skończona satysfakcja. Ta radocha, kiedy udało nam się poprawić wynik z zeszłego roku już przed północą - NIE DO OPISANIA! Pierwszy raz rolka była blisko tj. akrobacje na dwóch kołach, jednak taśmy czuwały i nic się nie stało. I wynik końcowy to podwojenie zeszłorocznego + 2, czyli 38 pkt. Jakby nie patrzeć - super, co? Kopa daje. :D

I co tu jeszcze rzec - pozostaje chylić czoła przed organizatorami i współzawodnikami za atmosferę i liczyć na kolejne edycje.

Pozdro
Adaś, Bartek, Artur - Biała Gela
mel
Posty: 64
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 20:32
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: mel »

No to ja też skreślę parę słów.....to nasza piata Zmota.....i mam wrażenie, że była dla nas najlepszą ze wszystkich pięciu......
Po pierwsze - podziekowania i wyrazy szacunku dla Marcina i całej ekipy organizującej imprezę - zrobiliście ją tak, że czuliśmy się na niej, że jedziemy tylko my, z Martinezem i Piotrkiem w teamie, a cały ten teren jest wyłozony jak na talerzu tylko dla nas...... Było tak jak Franc zawsze mówi - sprzęt, ludzie i teren do dyspozycji...... sprawdzilismy się i wyjezdziliśmy do oporu......bez ciśnienia, bez parcia na wynik, bez pamietania o klasyfikacji generalnej , pudle, punktach, czasie...... Nawet defekty, które nas dopadły okazały sie do wyeliminowania w parę godzin, przy pomocy właściciela terenu, na którym staneliśmy - Daniela, który w swojej stodole dysponował wystarczającym warsztatem aby wyprostować , wzmocnić i pospawać pogiety w chińskie s drążek kierowniczy.....

Trochę się potopilismy i to dosyć mocno , ale przede wszystkim robilismy trawersy........dla mnie rewelacja - bardzo trudne i wymagające głowy i rozwagi......ale zadowolenie z podbijania kolejnych pieczątek bezcenne.......
W końcu był czas na zdjecia, filmy, relax..... Można?.... Można jak się tylko chce....... Gratulacje dla zwycięzców........wielkie brawa szczególnie dla wygranych z naszej klasy PL-3 - jechaliście najrówniej cały sezon.....więc należalo Wam się...... gratulacje również dla tych , którzy pomimo nawoływwania o bezcisnieniową, lajtową jazdę, pojechali jak zwykle - gratuluję przynajmniej tego, że się staraliście...... zawsze warto próbować....
Pozdrowienia dla wszystkich i do następnego sezonu.
Jestem Marcin zadowolony !!!!!!!!!! i w końcu się najeżdziłem !!!!!!!
Pamiętaj tylko twardziele pierdzą podczas sikania.
Awatar użytkownika
Salata123
Posty: 112
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 05:00

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: Salata123 »

ósmy epizod udany Obrazek
SJ 410
Awatar użytkownika
Adas
Posty: 174
Rejestracja: 7 lipca 2009, o 17:16
Lokalizacja: Bielkówko/Gdańsk
Kontakt:

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: Adas »

VIII Zmota to już historia, ale podobało mi się, było zajebiście :!:
W niedzielny poranek w ramach trzeźwości :mrgreen: pojechaliśmy z bobonem, majcherem i Jackiem sprzątać trasę, było nieźle, ale jakieś gnidy przy próbie Wader na trasie przygody zostawili butelki po piwie, kuźwa fleje jedni, wychlać i wrzucić na drogę, wstyd mi za nich.
Co do uczestników to spotkaliśmy samych fajnych ludzi, którzy nam pomagali i szacun im za to. Warto pamiętać tylko to, że łatwej się przyjmuje pomoc niż o nią prosi :wink:
kilka fotek
http://picasaweb.google.com/adam.babkie ... llenge2010#
nieważne kim jesteś lub kim staniesz się, ważne byś zawsze miał serce doobreee
PSZCZOŁA wersja extrem
Awatar użytkownika
Stang
Posty: 821
Rejestracja: 21 maja 2007, o 16:15
Lokalizacja: Ostrołęka
Kontakt:

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: Stang »

VIII Zmota była naprawdę zajebista jest jak wino jestem mega zadowolony trasa pierwsza klasa wszystko dopięte na ostatni guzik wyjeździłem się co nie miara jak zwykle Franc z ekipą stanął na na głowie i zrobił nam nie lada imprezę :D objechaliśmy całą trasę powoli i bez ciśnienia na wynik roadbook zdaliśmy o 8 rano bo trochę w nocy zmarzliśmy więc stwierdziliśmy z Mike że odpuszczamy se wszystko co głębsze niż po jajka i tak było nie miałem nawet razu wody w kabinie :D
Sprzęt bez strat z każdym rajdem coraz bardziej mnie zadziwia swoimi możliwościami 8) Mike sprawdza się bardzo dobrze jako pilot więc bez problemu można by powalczyć ale nam było szkoda zdrowia na wodowanie w temperaturach poniżej -5 więc daliśmy se na luz :mrgreen:
Szacun i gratulacje dla zwycięzców 8)
@Melu Ty niezły tańcor jesteś z tańca z gwiazdami się urwałeś czy jak :?: :wink:
@Sałata daj namiar na pw to Ci klapkę wyślę jak znajdę
Była Zuza evoIII :(
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Awatar użytkownika
martinezz
Posty: 109
Rejestracja: 27 października 2008, o 13:10

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: martinezz »

Dla nas to też piąta Zmota i też podobało mi się najbardziej. Mało tego, był to dla mnie najfajniejszy rajd w całej offroad karierze ;)
Pomimo tego, że przed samą imprezą odpadły tereny na Litwie i "PRL" z zeszłego roku (na który bardzo liczyłem), to co Organizatorzy przygotowali było aż zanadto.
Muszę przyznać, że obawiałem się, że po poprzedniej, bardzo technicznej edycji przyjdzie znowu czas na mega orkę w gnoju po pachy ale na szczęście po raz kolejny było tak jak lubimy najbardziej, czyli technicznie i z dużą dawką adrenalinki. Myślę, że nie będzie przegięciem jak napiszę, że przez 70% czasu bałem się o życie swoje i Mazura który chcąc nie chcąc musiał przemieszczać się pod wiszącym na szmacianym sznurku samochodem.
Obserwowałem też co robią inne załogi i w pełni podzielam to co napisał Mel. Niektórzy jednak mają w dalszy ciągu zbyt duże ciśnienie. Bo jak inaczej można nazwać bezsensowne zjeżdżanie na Vadera kiedy poprzednia załoga jeszcze nie ogarnęła się na dole. Ile czasu można w ten sposób zaoszczędzić - 5 minut ?

Dzięki za najlepszą imprezę na jakiej byłem. Złożyło się na to kilka rzeczy. CłowieKlimaTeren i możliwość jazdy w zajebistym teamie z Melem i Darkiem. Na następny wspólny rajd zakładam kurtkę którą podpatrzyłem u jednego z zawodników ;)

Obrazek


pozdro
./martinezz
http://www.mudmax.pl - Team MudMax
Awatar użytkownika
majcher
Posty: 108
Rejestracja: 20 lipca 2009, o 12:00
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: majcher »

mnie tradycyjnie juz w niedzielny poranek bolała głowa :mrgreen:
ktoś mnie kiedyś nazwał ASPOŁECZNYM CIŚNIENIOWCEM :)
piotrek_hilux
Posty: 16
Rejestracja: 15 kwietnia 2007, o 06:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: piotrek_hilux »

Byłem tu już po raz 6-sty i jak zawsze: DZIĘKI FRANC.
Tym razem spokojniej, bez błot. Cóż latka lecą :D
Pozdrawiam wszystkich z którymi znowu się spotkałem na trasie :D
Jednak wróciłem i cieszę się
mel
Posty: 64
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 20:32
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: mel »

Martinezz - cała przyjemność po naszej stronie........ ja już mogę tak jeżdzić cały czas...... a co do zdjęcia - mówią, że odchodzi się od takich sygnowanych nazwiskiem kurtek... :mrgreen:
Stangu - niestety już wtedy zaczęła dopadać mnie czarna strona mocy...więc nie wiem jak było.... :mrgreen:
Najgorsze jest to, że w całym tym świecie Gwiezdnych Wojen zapisałem się i nawet zapłaciłem za kolejną imprezę w tym roku....tylko czym ja tam pojadę?.....mało czasu kruca bomba....mało....
Pamiętaj tylko twardziele pierdzą podczas sikania.
Awatar użytkownika
rogal
Posty: 37
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, o 10:02
Lokalizacja: w-wa

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: rogal »

Było zacnie :)
pozdrowienia dla Wszystkich
OFF-ROAD to SZTUKA
(wyrzucania pieniędzy w błoto)
http://www.ekipa4x4.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
9mm
Posty: 240
Rejestracja: 3 kwietnia 2007, o 13:37

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: 9mm »

bardzo fajna zmota. Nasza pierwsza w ekstremie , piąta ogólnie. Bardzo dużo technicznej jazdy , trupie główki w roadbooku , które bardzo działały nam na wyobraźnię. Pierwszy bok w życiu :mrgreen: . Oczywiście w jakimś mega dziwnym miejscu , bo tam gdzie były czaszki , byliśmy bardzo skupieni ( bobon zły człowieku , specjalnie ten kamień tam przyniosłeś :mrgreen: ). Generalnie pełny luz , i sympatycznie. Jeden z niewielu rajdów , gdzie jak stanęły 2 załogi , to zaczynał się gadulec (zero ciśnienia), zawsze pomoc i życzliwe zainteresowanie. Nie spotkałem się z takim klimatem jeszcze.
Próby wodne odpuściliśmy , kiedy zamarzły spodnie pilota :mrgreen: . Ale na trawersach wyjeździliśmy się bardzo. Rumburak praży :D , zaczyna osiągać wiek dojrzały , i jest coraz lepszym partnerem w zabawie. Bankiet mega , sympatyczne tańce 8) (za wszystko co było nie tak , jeszcze raz przepraszam 8) ) . Wspólna kwatera z Podolem i jego śpiewy gdy wracaliśmy "pod wiatr" o 4 rano. Zajebiście gościnni gospodarze , jedzenie , którego nie znajdziesz w mieście , morze bimbru , po którym głowa nie boli , regaty na jeziorze ... po prostu super.
Pozdrawiam wszystkich z którymi miałem przyjemność się spotkać. Oby częściej.
zaq
Posty: 9
Rejestracja: 20 października 2008, o 23:07

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: zaq »

Uff tak na szybko... Przede wszystkim poszukuję kontaktu do załogi Scorpiona (kierownik miał efektowne wejście w masce Vadera :) ). Chłopaki pożyczyli nam kanister z benzyną i chciałem oddać tylko nie wiem gdzie i komu.
Wrażenia ogólne: teren jak zwykle wspaniały, klimat także. Niestety za dużo to sobie tym razem nie pojeździłem. Na pierwszej próbie skończyła się wyciągarka, potem Moc Gazika opuściła (cholerny zapłon) i w efekcie jechaliśmy w zasadzie po trasie tak dla przejechania się samego. Ale w przyszłym roku będę już lepiej przygotowany :D
Gaz 69 evo III
Awatar użytkownika
Stang
Posty: 821
Rejestracja: 21 maja 2007, o 16:15
Lokalizacja: Ostrołęka
Kontakt:

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: Stang »

a może ktoś ma koszulkę ze Zmoty w rozmiarze M lub L i by chciał wymienić na XL :roll: :?:
Była Zuza evoIII :(
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
wolynka
Posty: 34
Rejestracja: 11 lipca 2009, o 21:40

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: wolynka »

Kod: Zaznacz cały

 a może ktoś ma koszulkę ze Zmoty w rozmiarze M lub L i by chciał wymienić na XL :roll: :?:  
zagotuj w 90 stopniach to sie zmniejszy :mrgreen: to słowa Franca :mrgreen:
Awatar użytkownika
Mazur
Posty: 23
Rejestracja: 6 kwietnia 2009, o 21:19
Kontakt:

Re: Zmota Challenge GWIEZDNE WOJNY - wrażenia po epizodzie ósmym

Post autor: Mazur »

Tak, tak, ja rowniez jestem hiper zadowolony - to była taktycznie najlepiej rozegrana impreza w życiu: po raz pierwszy nie zamoczyłem się głębiej niż do jajka, zdążyłem się wyspać, napić gorzałki ale też zmęczyć, spocić, dostać konkretnie w d.. A co najważniejsze nie miałem nawet najmniejszego powodu do wścieku, co wcale nie znaczy że nie było awarii czy prawdziwych emocji gdy cos szło nie tak - do tego jazda w teamie z Melem i Dareckim... no po prostu bajka... :D
I mimo tego braku napiecia 42 pieczęcie przybite - dla mnie inaf :) Można?
A propos -Melu, a ja słyszałem że się już odchodzi od odchodzenia ;)
ODPOWIEDZ