Generalnie w tym roku nie startowałem startowali moi synowie quadami, ale za to fajnie było zobaczyć Was wszystkich, popatrzeć na pływanie pilotów topienie się zmot i megaluzik na trasie
Zmotka jak dla mnie była megazajebistą imprezką i wielka szkoda że odeszła
Pierwsza - komplet ale wpadka na trialu i drugi plac
Druga - komplet i pierwszy plac dzięki pit-stopowi (przyjechał holownik zabrał zdezelowaną Zuzę do ASO naprawił i w czasie bankietu odstawił
Trzecia - jebane Francowe znaczki
Czwarta - start nowo zbudowanym samochodem który został ukończony 3 godziny przed startem i delikatna jazda
Piąta - żebym uwierzył Francowi że na poważnie ostatnia to bym sam wystartował
Dzięki Zmotece poznałem Franca i wielu wspaniałych ludzi i z tego najbardziej się cieszę
Ma-rysia powinieneś tak przed każdym rajdem odpłatnie przystosowywać wszystkich pilotów
parę fotek dodam wieczorem