Franc, dzieki za niezapomnianą tygodniową impreze , w końcu mogę się odezwać na forum gdyż już doszedłem do siebie - odespałem i zregenerowałem narząd wewnętrzny odpowiedzialny za metabolizm i filtrację

. i oczywiscie nacieszyłem się "kaflami"

Impreza mega - wszelkie odmiany pogody od słońca po grad i prawie tornada

. Hardcore jak najbardziej , taplanine w bajorach i scieżki na "trakcji"

,piły windy i kinetyki .
Wieczory niezapomniane - sok z brzozy i nie tylko wuala - ciekawe swoją drogą czy z naszych brzózek też tak obficie lało by się

.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich - Kasi , Piotra z Małgosią , Maćka któremu zawdzięczamy doznania satyryczne połączone z manualnymi zajęciami przy furze

.
i oczywiscie dla Tomka - ale tego to mam na miejscu

.
Pozdrawiam jeszcze raz i dzięki - do następnego razu
Piotrek .
Czekamy na dokumentacje z wyprawy by "lemingom" uzmyslowic jakie to jest fajne
